Dzieci listy piszą Szkoła Podstawowa im. Kardynała Stefana Wyszyńskiwgo w Zgłobniu za "Pen Pal Project"

Numer JOwS: 
str. 69

 

Nie SMS-y i e-maile, ale listy pisane odręcznie po angielsku i wysyłane pocztą tradycyjną wymieniali uczniowie szkoły podstawowej w Zgłobniu z rówieśnikami z Niemiec. Na każdy czekali z podekscytowaniem i mimo że „Pen Pal Project” zakończył się jakiś czasu temu, to wrażenie nadal się utrzymuje. Szczególnie

że projektowi w tym roku przyznano European Language Label, czyli europejski znak innowacyjności w dziedzinie nauczania i uczenia się języków obcych.

Sebastian: klasa VI, Miłosz: klasa VII, Wiktoria: klasa VII – uczniowie Szkoły Podstawowej im. Kardynała Wyszyńskiego w Zgłobniu. Aziz z Niemiec, Ana z Serbii, Naoma z Ghany i Emilly z Nigerii – uczniowie Friedrich-Rückert-Gymnasium w Dusseldorfie. Oni i setka ich kolegów z obydwu szkół przez pół roku korespondowali ze sobą, wysyłając pocztą tradycyjną odręcznie pisane listy po angielsku. Dla niektórych było to pierwsze doświadczenie z „żywym” językiem. Dla większości – pierwsi koledzy z zagranicy. Dla wszystkich – niecodzienne doświadczenie, które nie tylko pozwoliło im poprawić znajomość angielskiego, lecz także doświadczyć różnorodności kulturowej i obyczajowej.

 

Pocztowy projekt

– Na pomysł „Pen Pal Project” wpadłam przypadkiem. Od koleżanki anglistki usłyszałam o nauczycielce, Petrze Uffelman, która była zainteresowana udziałem we wspólnej inicjatywie pisania listów. Szybko opracowałyśmy cele, ustaliłyśmy harmonogram działań i jeszcze przed Bożym Narodzeniem dzieci napisały pierwsze listy do kolegów z Niemiec – wspomina Karolina Majdzińska-Nowak, koordynator projektu z ramienia szkoły w Zgłobniu. Od samego początku wiadomo było, że głównym celem projektu będzie podniesienie kompetencji językowych wśród uczniów obydwu szkół. W zgłobieńskiej placówce w projekcie wzięło udział prawie pięćdziesięcioro dzieci z klas od V do VII. W niemieckiej szkole chętnych było około sześćdziesięciorga uczniów, wśród których byli zarówno rodowici mieszkańcy Niemiec, jak i ci, którzy są tam od niedawna, a pochodzą z Syrii, Turcji, Afganistanu czy Rosji. Część z nich mieszka w ośrodkach dla uchodźców.

– Dzieci wymieniały ze sobą średnio po jednym liście w miesiącu – mówi Majdzińska-Nowak. – Staraliśmy się, by podczas pisania listów dzieci mogły przećwiczyć zasady gramatyki, które w danym momencie poznawały na lekcjach. Opisując swoje rodziny czy plany na wakacje, mogły to robić w przyjemnych okolicznościach – wspomina anglistka. Tematyka listów była zróżnicowana: począwszy od podstawowych informacji, kiedy dzieci przedstawiały się sobie nawzajem, opowiadały o swoich pasjach czy miejscu zamieszkania, poprzez opisy krajów pochodzenia, a kończąc na obchodzonych świętach, zwyczajach czy sposobach spędzania wolnego czasu. Każdy list wzbudzał wiele emocji i przemyśleń. Każdy okupiony był swego rodzaju wysiłkiem – dzieci starały się, by ich wiadomości były nie tylko jak najciekawsze dla rówieśników, lecz także by przysparzały im również doznań estetycznych, dlatego dużo czasu poświęcały na przyozdobienie swoich przesyłek.

Lekcja otwartości

Wymiana korespondencji była dla dzieci nierzadko pierwszą okazją do poznania przedstawicieli innych kultur, religii i obyczajów. To lekcja otwartości na inną kulturę, a przez to nauka tolerancji wobec tego, co inne, nowe. – Od uczniów, z którymi prowadziliśmy pisane konwersacje, dowiedzieliśmy się, że są różnego pochodzenia i różnej wiary – byli wśród nich chrześcijanie, muzułmanie i hindusi, różniący się kolorem skóry czy sposobem obchodzenia świąt – mówi Agnieszka Mardacz, uczennica V klasy.

Akcja wzbudziła u dzieci ciekawość świata. Poza samodzielnym odkrywaniem, czym jest wielokulturowość, uczniowie listownie dyskutowali o bardziej prozaicznych kwestiach, takich jak różnice w kalendarzu szkolnym. Okazało się, że w czasie, kiedy polskie dzieci mają ferie, uczniowie niemieckiego gimnazjum dopiero się do nich przygotowują. Różne terminy dni wolnych od nauki wywoływały zabawne sytuacje – dzieciaki pytały na przykład o opis przebiegu świąt typowych dla danego miejsca, których uczniowie pochodzący z innych kultur nie obchodzą, dowiadując się w ten sposób o świętach zupełnie im wcześniej nieznanych.

To właśnie takie „nieporozumienia” były główną motywacją do organizacji działań wspierających. Widząc zafascynowanie dzieci udziałem w projekcie, zorganizowano w Zgłobniu prezentacje na temat krajów pochodzenia korespondencyjnych przyjaciół – ich kultury, obyczajów czy języka. Uczniowie mieli również okazję uczestniczyć w zajęciach, podczas których poznawali flagi krajów, z których pochodzili koledzy, a następnie malowali je na kopertach.

Nowa stara tradycja

Dzisiaj, kiedy działania projektowe już się zakończyły, wyraźnie widać, jak wiele pożytku, a przede wszystkim radości i frajdy „Pen Pal Project” przyniósł uczestnikom i koordynatorom. Odchodząca do lamusa tradycja pisania listów okazała się innowacyjną metodą szlifowania języka, dzięki której uczniowie obydwu szkół podwyższyli swoje kompetencje językowe, zdobywając silną motywację do dalszej nauki angielskiego. Poznali kolegów z całego świata, rodziny i kraje pochodzenia. Otworzyli się na wielokulturowość i – pokonując czasem własne bariery – nawiązali pierwsze zagraniczne przyjaźnie. Odkryli, że mimo różnic wiele ich łączy: pasje muzyczne czy piłkarskie. – Cieszę się, że stosunkowo niewielkim kosztem udało się osiągnąć aż tyle – podsumowuje Karolina Majdzińska-Nowak. Dzieci zyskały zupełnie inną perspektywę i jeszcze więcej zapału do nauki. A przy tym polubiły pisanie listów! – śmieje się.

Od lat zewsząd słychać narzekania, że to, na czym obecnie swą uwagę skupia młodzież, to media elektroniczne. Jak się okazuje, wystarczą entuzjazm i zaangażowanie opiekunów, aby odciągnąć ich uwagę od smartfonów i skierować ją na inne tory – angażując w aktywności, które, wydawałoby się, odeszły w zapomnienie. Efekty? Nie tylko językowe, bo wiele przyjaźni korespondencyjnych nadal trwa, a sami koordynatorzy już pracują nad kolejnym międzynarodowym projektem: w jeszcze większym gronie, wśród legend i obyczajów, które chcą przybliżać młodzieży. Bo jaki jest świat, każdy widzi. Jednak każdy widzi go inaczej.