Siedem miliardów Innych

Numer JOwS: 
str. 126

W maju 2015 r. liczebność populacji światowej przekroczyła siedem miliardów. Wśród nich Ty, my, oni, inni. Właśnie ci Inni stali się bohaterami fascynującego projektu światowej sławy fotografa Yanna Arthusa-Bertranda. Uczestnikami projektu było 6 tys. osób z 84 krajów, które udzieliły kilku tysięcy godzin wywiadów. I właśnie te osoby, ich przeżycia i sposób przedstawienia ich uczuć urzekły nas – dwie nauczycielki języka francuskiego. Najpierw był podziw dla postaci fotografa, potem oczarowanie realizacją jego ostatniego pomysłu, a następnie plan, by takie wspaniałe przedsięwzięcie przedłużyć w warunkach szkolnych z młodymi osobami.

Pobierz artykuł w pliku PDF

Yann Arthus-Bertrand, urodzony w 1946 r., zawsze pasjonował się życiem zwierząt i światem natury. Jako dwudziestolatek kierował rezerwatem przyrody w środkowej Francji, a w wieku trzydziestu lat wyjechał do Kenii w celu obserwacji życia lwiej rodziny. Zarabiał na swoje utrzymanie, kierując lotami balonem, i wtedy odkrył, jak piękna jest Ziemia widziana z lotu ptaka i jak zgubny wpływ może mieć na nią człowiek. Postanowił zająć się fotografią z powietrza, a lwy nazwał swoimi pierwszymi nauczycielami fotografii.

Został fotografem reportażowym, współpracownikiem znanych i poważanych czasopism, takich jak: National Geographic, Géo, Paris Match, Life. Jego zainteresowania coraz bardziej zwracały się w stronę relacji człowiek – zwierzęta – przyroda. W 1991 r. założył pierwszą agencję zajmującą się fotografią z powietrza: Altitude. Jest autorem albumu Ziemia widziana z nieba (1999), który odniósł niebywały sukces, a wystawę, na której były prezentowane jego zdjęcia, obejrzało 200 mln osób w 100 krajach.

W 2005 r. Yann Arthus-Bertrand założył fundację GoodPlanet, angażującą się w edukację na rzecz ochrony środowiska, a także w walkę przeciw zmianom klimatycznym i ich konsekwencjom. W ramach działalności fundacji Arthus-Bertrand rozpoczął realizację projektu 6 miliardów Innych, który przekształcił się w 7 miliardów Innych. Zasada była prosta: przeprowadzić wywiady z mieszkańcami różnych części naszej planety, ludźmi o różnym poziomie wykształcenia, w różnym wieku, o różnych przekonaniach, aby pokazać, co nas dzieli, ale przede wszystkim – co nas łączy.

W 2011 r. we wstępie do opisu swojego projektu pomysłodawca 7 miliardów Innych napisał tak:

Wszystko zaczęło się od usterki helikoptera pewnego dnia w Mali. W oczekiwaniu na pilota rozmawiałem przez cały dzień z mieszkańcem tamtejszej wioski. Opowiadał mi o swojej codzienności, nadziejach, obawach; jego jedyną ambicją było wykarmienie dzieci. Zanurzyłem się w świat najbardziej elementarnych trosk. Ten nowo poznany człowiek patrzył mi prosto w oczy bez śladu najmniejszej skargi, prośby, poczucia krzywdy. Wyjechałem, by fotografować krajobrazy, a zostałem urzeczony jego spojrzeniem i słowem.

Następnie, przyglądając się naszej planecie z lotu ptaka, marzyłem, by usłyszeć i poczuć to, co nas – rodzaj ludzki – łączy. Z góry Ziemia jawiła mi się jako ogromna przestrzeń do podziału. Ale gdy tylko stawiałem tu stopę, mierzyłem się z problemami. Musiałem walczyć z administracyjnym rygoryzmem każdego państwa, a nade wszystko ze światem barier, które symbolicznie odzwierciedlały trudności w relacjach międzyludzkich.

Żyjemy w niezwykłym czasie. Świat pędzi w zawrotnym tempie. Mam 65 lat i kiedy rozmyślam o tym, jak żyli moi rodzice, ledwo potrafię sobie to wyobrazić. Mamy dziś do swojej dyspozycji całą gamę niesamowitych narzędzi komunikacji – możemy wszystko widzieć i wszystkiego się dowiedzieć, nigdy bowiem nie mieliśmy dostępu do większej ilości informacji. To świetnie. Ale, jak na ironię, wciąż bardzo słabo znamy naszych sąsiadów. A dziś przecież jedynym sensownym postępowaniem jest wyjście naprzeciw Innemu. Zrozumienie go.

(Źródło: 7 miliardów Innych)