Turecki pomysł na języki obce, Starostwo Powiatowe w Turku za projekt "Innowacje Nowoczesne Technologie Języki Obce (INTJO) w kontekście strategii rozwoju Powiatu Tureckiego

str. 75

Nauczanie kontekstowe, metoda „uczenia się przez nauczanie” i nacisk na naukę więcej niż jednego języka obcego już od pierwszej klasy szkoły podstawowej – to główne założenia projektu Innowacje Nowoczesne Technologie Języki Obce (INTJO) w kontekście strategii rozwoju Powiatu Tureckiego. Jego twórcy mogą już pochwalić się certyfikatem European Language Label (ELL). O nagrodzonym projekcie mówi Mariusz Seńko – jego koordynator, a jednocześnie Starosta Turecki.

W tegorocznej edycji konkursu ELL komisja nagrodziła najlepsze inicjatywy w obszarze wielojęzyczności w naszym kraju. Państwa projekt znalazł się w gronie sześciu laureatów. Co to dla Was oznacza?

Odbieramy to przede wszystkim jako wyraz docenienia naszych działań i potwierdzenia, że objęty przez nas kierunek w edukacji jest właściwy. Wcześniej nie było projektu na taką skalę, a to wyróżnienie motywuje nas do dalszej pracy. Już przygotowujemy kolejne projekty, przyjmując perspektywę kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu lat do przodu. Są one częścią strategii rozwoju naszego powiatu realizowanej w różnych dziedzinach życia.

Po co powstało INTJO?

Aby to zrozumieć, trzeba spojrzeć na historię powiatu. Przemysł paliwowo-energetyczny, od kilkudziesięciu lat stanowiący podstawę tutejszej gospodarki, zaczął zanikać – na obszarze wschodniej Wielkopolski skończył się węgiel. Zaczęliśmy więc szukać innych dróg rozwoju. Postawiliśmy na nowe technologie i Przemysł 4.0. Procesu transformacji do gospodarki opartej na wiedzy nie da się jednak przeprowadzić bez znajomości języków obcych. Żeby to się udało, przy perspektywie demograficznej zakładającej stopniowe zmniejszanie się liczby mieszkańców powiatu, nastawiliśmy się na podnoszenie kompetencji pracowników obecnych na rynku oraz zmianę sposobu kształcenia pod kątem przyszłych pokoleń, tak aby powiat mógł się rozwijać. Stąd wzięły się projekt INTJO i nacisk na naukę więcej niż jednego języka obcego już od pierwszej klasy szkoły podstawowej.

Postawiliście na język niemiecki. Dlaczego akurat na niego?

W naszych szkołach językiem wiodącym, obowiązkowym i realizowanym od pierwszej klasy szkoły podstawowej jest angielski, a drugi język jest wprowadzany dość późno. Wybraliśmy więc niemiecki, tym bardziej że istnieje w naszym powiecie duże powiązanie kapitałowe z Niemcami i ich rynkiem. Sami przedsiębiorcy kooperujący z firmami zza Odry zaczęli zresztą wskazywać, że brakuje im osób posługujących się tym językiem. Jako władze lokalne, którym podlegają szkoły, musieliśmy więc skoordynować kwestie nauczania w podstawówkach, liceach oraz technikach, tak aby osiągnąć synergię w edukacji.

Jak zatem uczono języków obcych w ramach projektu?

Chcieliśmy połączyć współpracę szkół średnich z podstawowymi oraz zainicjować wymianę doświadczeń pomiędzy nauczycielami tych szkół. Zaczęliśmy pracę nad metodą, która pozwoliłaby na wprowadzenie nauczania kontekstowego w szkole podstawowej. Założenie było proste: dzieci uczą się języka, mając jednocześnie styczność z jakimś przedmiotem, np. techniką, chemią czy fizyką.

Kolejną wypracowaną przez nas metodą było „uczenie przez nauczanie”. Uczniowie szkół średnich, pod nadzorem swoich nauczycieli, przychodzili do szkół podstawowych i kierowali małymi zespołami uczniów. Przekazywali im wiedzę z różnych dziedzin życia, wykorzystując do tego języki obce. Uczniowie ze szkół podstawowych korzystali natomiast z tworzonej w szkołach średnich Akademii Młodego Inżyniera.

I co z tej młodej współpracy wynikło?

Udało się skrócić dystans między uczniami w różnym wieku, a korzyść była obopólna: dzieci z podstawówek zetknęły się z nowymi technologiami, a starsi uczniowie rozwijali kompetencje miękkie, które są oczekiwane na rynku pracy. Chcieliśmy, by uczniowie będący liderami w szkołach średnich, szkolili przyszłych liderów ze szkół podstawowych. Nasz projekt zakładał przekrojowe działanie i edukację od pierwszej klasy szkoły podstawowej do ostatniej szkoły średniej. Celem było rozwinięcie umiejętności społecznych, przedmiotowych i językowych, a efektem finalnym – uzyskanie certyfikatu językowego otrzymywanego na koniec szkoły.

Jak na działania projektowe reagowały dzieci i młodzież?

Przede wszystkim byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni tym, że równoległe uczenie się dwóch języków obcych nie było dla młodszych dzieci obciążeniem, a wiedzę przyswajały bardzo szybko. Po prostu chłonęły ją jak gąbka! Z kolei uczniowie szkół średnich uczyli się brać odpowiedzialność za swoje działania, co przyda się im w zawodowej przyszłości, zwłaszcza na stanowiskach kierowniczych.

A nauczyciele – czy oni również zyskali na udziale w projekcie?

Owszem! Odbywały się szkolenia, oferowane były wsparcie i materiały naukowe, np. z Instytutu Goethego czy British Council. Wymiernym efektem naszego projektu było jednak to, że dzięki pracy z uznanymi w środowisku naukowym autorytetami i partnerami zmieniało się podejście naszych pedagogów do nauczania języków obcych.  Stwarzaliśmy okazje do wymiany doświadczeń podczas konferencji skierowanych do przedsiębiorców, samorządowców i nauczycieli czy wyjazdów studyjnych do Niemiec. I wciąż jesteśmy zapraszani na różne wydarzenia, by opowiadać o projekcie – to udowadnia, że nawet w tak małym powiecie można stworzyć coś fajnego i zainspirować tym innych. Jednak dla nas najważniejsza jest przyszłość młodego pokolenia. Chcemy, aby uzyskało ono kompetencje, które pomogą mu się rozwijać i dadzą przewagę na rynku pracy.

Nie boi się Pan, że ci młodzi, dobrze wykształceni ludzie wyjadą z Turku?

Oczywiście jest obawa, że tak się może stać, ale nie mamy dziś alternatywy: jeżeli nie zainwestujemy w rozwój dzieci i młodzieży, to przy obecnych problemach demograficznych powiatu nie będziemy w stanie w przyszłości sprostać wymaganiom rynku i gospodarki. Na naszych samorządowych barkach spoczywa zadanie przekonania młodych, by rozwijali się właśnie w Turku.

Kolejny Państwa projekt jest wdrażany z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Czyli odwrotu od tego typu działań już nie ma?

Sądzę, że zaszliśmy na tyle daleko, że dla wszystkich w powiecie staje się to powoli oczywistością. Młodzi ludzie w szkole średniej, widząc perspektywę wymian w ramach Erasmusa i rozwijania kontaktów międzynarodowych, uświadamiają sobie realną konieczność posługiwania się językami obcymi. Współpracując ze szkołami z różnych krajów – aktualnie z Hiszpanii, Niemiec, Estonii i ze Słowacji – zachęcamy do otwierania się na różne doświadczenia, nowe kraje i kultury, ale też na współpracę z przedsiębiorcami. Wszystko to działa w dwie strony, gdyż nieraz to my jesteśmy powiatem goszczącym uczniów i nauczycieli z innych państw, którzy obserwując wypracowane przez nas rozwiązania, mogą brać z nas przykład!

Rozmawiał Krzysztof Grządzielski

Autor jest mobilnym dziennikarzem programu Erasmus+