Twórczy nauczyciel języka obcego Jak angażować, motywować i uczyć samodzielności uczniów w wieku 6–10 lat

str. 85

Twórcze nauczanie – jakie skojarzenia przywodzi na myśl to hasło? Dla jednych może być oczywistym zestawieniem, gdyż na co dzień korzystają ze swojej kreatywności, aby radzić sobie z różnorodnością w klasie. Dla innych może mieć wydźwięk ambiwalentny – pewnie warto stosować tę metodę, ale przy dzisiejszej organizacji szkół, klas i programu jest to prawie niemożliwe. Znajdą się i takie osoby, które powiedzą: „Nauczanie to nauczanie, mam gotowe materiały, więc do czego mi jeszcze potrzebna twórczość?”. Niniejszy artykuł jest o tym, jak postrzegam twórcze nauczanie: na czym polega, kiedy jest potrzebne, jakie daje korzyści. Doświadczenie z mojej pracy zebrałam w siedem zasad, według których można organizować pracę na lekcji i dobierać ćwiczenia.

Jak to się stało, że zainteresowałam się tematem twórczego nauczania? Język angielski fascynował mnie od dzieciństwa i uczyłam się go z wielkim zapałem. Nauczać go zaczęłam już w czasie studiów. Zdobywanie wiedzy wiązało się dla mnie z przekazywaniem jej innym. W naturalny sposób przyszła praca w pierwszej szkole, dzięki której mogłam też uczyć się od bardziej doświadczonych lektorów podczas obozów językowych. Tam doświadczyłam najróżniejszych emocji, jakie towarzyszą młodemu nauczycielowi: od frustracji do euforii. Aby zmotywować do nauki angielskiego małych uczestników,  których koledzy z grup sportowych spędzali czas, swobodnie biegając za piłką, prowadziliśmy aktywne zajęcia językowe na dworze. Brakowało materiałów dydaktycznych, więc zmuszeni byliśmy do tworzenia własnych i improwizowania. Wymyślaliśmy najróżniejsze gry i zabawy, np. przekształconą wersję telewizyjnej „Familiady” pozwoliła nam powtórzyć materiał leksykalny i gramatyczny. Bawiliśmy się w podchody i w rozwiązywanie zagadek detektywistycznych. Wprowadziliśmy do nauczania elementy CLIL i projektów obywatelskich, np. wybory samorządowe uczniów. Zmuszeni do codziennego twórczego wysiłku, stworzyliśmy nauczycielską kooperatywę, dzięki której opracowaliśmy setki nieszablonowych pomysłów na nauczanie języka. Staraliśmy się, aby te pomysły przynosiły mierzalne efekty u naszych podopiecznych.

Praca w szkołach językowych przez kolejnych kilkanaście lat stawiała przede mną różne wyzwania. Jednym z większych było zmaganie się ze słabościami ludzkimi. W zawodzie nauczyciela strona merytoryczna lekcji to tylko część pracy. Dodatkowe przygotowanie pedagogiczne daje nauczycielowi podstawy do zrozumienia procesu uczenia się i zachowania dziecka, chociaż z wieloma problemami trzeba radzić sobie samemu. Jeszcze trudniejszym zadaniem jest praca z osobami dorosłymi, które miewają mniejszą motywację do nauki lub nierealistyczne oczekiwania. Dlatego było dla mnie oczywiste, że należy zdobywać wiedzę z zakresu pedagogiki i psychologii, ułatwiającą wgląd w proces uczenia się, emocje i motywacje człowieka oraz rozwój poznawczy dziecka.

W tym czasie otrzymałam dwa granty z programu Grundtvig prowadzonego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji na doskonalenie zawodowe nauczycieli. Kurs „Creativity in the Classroom” w Bell School w Cambridge zrewolucjonizował moje podejście do nauczania i był świeżym powiewem w mojej metodologii. Zgromadziłam kilkaset pomysłów na ćwiczenia, które można wykorzystać w najrozmaitszych sytuacjach w klasie. Podczas kursu dowiedziałam się kilku ważnych rzeczy.

  • Po pierwsze, bycie twórczym nauczycielem jest najlepszym sposobem utrzymania wysokiego zaangażowania ucznia.
  • Po drugie, nauka przez zabawę i metody aktywizujące nie powinna ograniczać się do dzieci; młodzież i dorośli również chcą się w ten sposób uczyć, a przynajmniej doświadczyć elementów twórczego nauczania na swoich lekcjach.
  • Po trzecie, nauczyciel musi się dobrze przygotować do twórczych lekcji, ale w trakcie zajęć energia i praca jest w większym stopniu po stronie ucznia.

Dzięki takim ćwiczeniom uczniowie są dużo mocniej zaangażowani, mają poczucie kontroli, lepiej zapamiętują (bo uczą się przez doświadczenie), doceniają zajęcia i czują większą sprawczość. Natomiast nauczyciel może uniknąć ryzyka wypalenia zawodowego, jeśli wie, że jego działania są doceniane, i nie popada w rutynę. Warto też powiedzieć głośno to, że praca nauczyciela jest wyczerpująca fizycznie, a dzięki tak zaplanowanym lekcjom można lepiej gospodarować swoją energią. Przygotowane materiały (nie tylko ksero, lecz także wycięte zdjęcia, rekwizyty, laminowane puzzle, domino etc.) można trzymać w segregatorach tematycznych i wracać do nich w każdej chwili. Niektóre ćwiczenia są tak uniwersalne, że można zrobić szablon w komputerze i wypełniać go dowolną treścią. Ćwiczenia te nazywam niezbędnikiem nauczyciela i opisuję je w dalszej części artykułu.

Nauczyciel jako trener

Nauczyciel jest w pewnym sensie trenerem grupowym; ucząc języka obcego, przekazuje wiedzę, ale też kształtuje umiejętności i wykształca postawy (m.in. samodzielnego kształcenia się, zainteresowania obcą kulturą, otwartości i taktu w komunikacji międzykulturowej). Możemy mówić o czterech stylach pracy z grupą:

  • trener humanista (dopasowuje się do potrzeb uczniów, podąża za nastrojem grupy, jest gotowy zmieniać plan zajęć, dostosowując go do sytuacji),
  • behawiorysta (kształtuje odpowiednie zachowania, stosuje często metodę „drylu”, czyli powtarzania; metoda często stosowana w pracy z małymi dziećmi),
  • funkcjonalista (przede wszystkim stara się wykształcić praktyczne umiejętności w działaniu, uczy komunikacji bardziej niż gramatyki),
  • strukturalista (ma przygotowany program lekcji na cały rok, realizuje go krok po kroku, dobrze sprawdza się, gdy trzeba przygotować uczniów do wymagającego egzaminu).

Kiedy mamy wgląd w nasz styl trenerski, zaczynamy bardziej świadomie uczyć i możemy spojrzeć na ten proces z różnych punktów widzenia. Dla mnie ta wiedza była kluczowa. Kiedy oddałam część odpowiedzialności za proces uczenia się i poświęciłam więcej energii moim uczniom (w wieku od lat 6 do 60+), zaczęłam naprawdę kochać tę pracę. Już mnie tak nie wyczerpywała energetycznie, przynosiła za to dużo frajdy. Wtedy pojawiły się, znowu w naturalny sposób, inne liczne projekty edukacyjne. Nieprzerwana w moim życiu nauka stała się pracą, a praca stała się pasją. Zawdzięczam to jednemu słowu: „kreatywność”.

Nauczyciele pracujący w przedszkolu i szkole podstawowej na co dzień widzą, jak ich twórcza postawa przekłada się na zaangażowanie i radość dzieci. W tym wieku motywowanie zewnętrzne – czy za pomocą kija, czy marchewki – jest zupełnie niepotrzebne. U dzieci chęć do nauki jest naturalna, a przynajmniej do momentu tak zwanego kryzysu 4. klasy. Dzisiaj nie da się przecenić wartości gotowych zestawów do nauczania (podręcznik, płyty, gry na tablicę multimedialną, a nawet maskotka). Jest to olbrzymie ułatwienie dla nauczyciela. Często się jednak zdarza, że materiału jest za mało na lekcję, a jej struktura jest coraz bardziej przewidywalna, przez co może nudzić. Nierzadko też nauczycielowi przychodzi uporać się z dużymi różnicami w zastanym stanie wiedzy i szybkości uczenia się dzieci. Warto się przygotować na to zawczasu i stworzyć własny niezbędnik. Może to być folder w komputerze albo pudełko z materiałami, szablonami i rekwizytami. W przypadku przedszkolaków sprawdzają się piosenki, rymowanki i historyjki z kartami. W szkole podstawowej, uczniowie, choć starsi nadal oczekują nauki przez zabawę, trzeba więc ją połączyć zćwiczeniem pisania i czytania. Coraz więcej dzieci spotyka się z językiem obcym w wieku przedszkolnym, uczą się prostych słów, poleceń, zwrotów grzecznościowych, liczb, kolorów, nazw zwierząt.

Jeżeli konsekwentnie będziemy uczyć dzieci, używając tylko jednego, docelowego języka (dla maluchów jest to zupełnie naturalne), to już w tym wieku dzieci zaczną się z nami w tymże języku komunikować (oczywiście w bardzo prostym języku). Twórczy nauczyciel może wykorzystać tę okazję do rozwoju umiejętności komunikowania się dzieci w wieku szkolnym. Poprawność wypowiedzi przyjdzie z czasem. Po pierwsze, diagnozujemy, czy dzieci są rzeczywiście na początku przygody z językiem, czy jest to fałszywy poziom początkujący (false beginners). Zaczynając od poleceń, nauki przez powtarzanie i reagowania ciałem (Total Physical Response1), można krok po kroku oddawać uczniom odpowiedzialność za komunikację. Nie jest to łatwe, ale jak najbardziej możliwe. Wymaga od nauczyciela konsekwencji w komunikowaniu się w języku docelowym oraz odwagi i wiary w zdolności podopiecznych.

1   Więcej o metodzie TPR we wcześniejszych wydaniach „JOwS” piszą m.in.: P. Brzozowska, M. Kotarba, M. Klein i A. Skowyra i J. Rokita-Jaśkow - przyp. red.

Niezbędnik twórczego nauczyciela

Na niezbędnik składa się minimum kilkanaście uniwersalnych ćwiczeń, które można wykonać na lekcjach. Są to m.in.: zabawy z piosenką, układanie puzzli z tekstem lub słowami, zabawa grupowa znajdź parę, gra w Piotrusia, domino, kółko i krzyżyk, biegane dyktando, pisanie wierszy, układanie opowiadań, tworzenie własnych krzyżówek. Swój niezbędnik opisuję poniżej w siedmiu zasadach twórczego nauczania, według których organizuję przykładowe ćwiczenia:

Zacznij od teasera

Teaser to element na początku zajęć, który intryguje, przyciąga uwagę i wprowadza do tematu zajęć. Dla przykładu, nauczyciel wyjmuje lornetkę, patrzy przez okno i mówi, co widzi za oknem. Następnie dzieci uczą się nowych słów z gotowych materiałów (np. to, co jest na ulicy), potem otrzymują lornetki wykonane z kartonowych rulonów i wyszukują na ulicy obiekty, o których się właśnie uczyły. Teasery mogą być bardzo różne: przynosimy muszelkę i opowiadamy o naszych wakacjach nad morzem, pokazujemy tajemnicze zdjęcie, fragment filmu, czytamy wiersz, puszczamy piosenkę, wykonujemy pewne polecenia (np. skręć w lewo, potem w prawo – prosimy dzieci o chodzenie po sali, przed wprowadzeniem do pytania o drogę). Po co są teasery?

 

  • przyciągają uwagę, angażują również przez to, że są pewnym oderwaniem od rutyny (praca domowa lub otwórzcie książkę na stronie...).
  • dzięki nim zachodzi torowanie, czyli zostawianie pierwszych śladów pamięciowych, co na lekcjach języków obcych jest niezwykle przydatne. Istotne jest także to, aby wprowadzać zagadnienia od ogółu do szczegółu, a materiał był poznawany w kilku różnych kontekstach, modalnościach (wzrok, słuch, ruch i przestrzeń, dotyk i odczuwanie).

Zaskakuj i łam schematy

Korzystaj z humoru. Rutyna i porządek są ważne na lekcji, aby uczniowie mieli poczucie struktury i bezpieczeństwa, jednak pamięć najbardziej lubi to, co jest niezwykłe, absurdalne, zaskakujące. Dlatego gdy chcemy wprowadzić nowy lub nieco trudniejszy materiał, warto mieć odwagę i zaprezentować go w niebanalny sposób. Z dużym prawdopodobieństwem uczniowie zapamiętają taki materiał szybko i trafnie. Zasada zaskakiwania sprawdza się również na początku lekcji, jako teaser, oraz w momentach rozproszonej uwagi, spadku energii, problemów z dyscypliną. Jednym z moich ulubionych ćwiczeń jest „alfabet na dwie ręce”. Poniżej znajduje się alfabet angielski składający się z 26 liter. Pod każdą z nich widnieje symbol: O, P lub L. Należy przeczytać na głos, wyraźnie każdą z liter (w naszym przypadku po polsku), podnosząc w tym samym czasie ręce zgodnie z symbolem: O – obie ręce, P – prawa L – lewa ręka.

 

A             B             C             D             E             F 

O             L             P             P             O             L

 

G            H            I              J             K            L 

P             O             O             L             L             P

 

M            N             O            P             Q            R             S 

P             L             O             L             P             O             L

 

T             U             V             W           X            Y             Z

L             O             P             L             P             O             O

 

„Alfabet na dwie ręce” to ćwiczenie zdolności poznawcze, w którym dążymy do skupiania uwagi (na alfabecie) przy występowaniu interferencji (trzeba literę O/P/L przełożyć na komendę do wykonania ruchu ręką, co przeszkadza trochę w czytaniu alfabetu, ale w miarę ćwiczenia przeszkadza coraz mniej). Ćwiczeń na skupienie uwagi jest bardzo dużo, działają one znakomicie w przypadku dzieci, młodzieży i dorosłych.

Korzystaj z ruchu i przestrzeni

Na lekcjach z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym ruch jest naturalny. Dlaczego jednak w późniejszych klasach rezygnuje się niego. Nie mówiąc już o pracy z dorosłymi – tu nauka przez ruch nie jest traktowana poważnie. Z mojego doświadczenia wynika, że ta grupa ceni sobie lekcje w ruchu szczególnie, zwłaszcza gdy zajęcia odbywają się po całym dniu pracy przy komputerze. Większość ćwiczeń aktywizujących na lekcjach opiera się na wykorzystaniu przestrzeni, ruchu i interakcji z innymi osobami. Na przykład fragmenty tekstu do przeczytania można wydrukować z większą czcionką i powiesić na ścianach. Uczniowie spacerują od tekstu do tekstu, czytają i wypełniają puste miejsca na kartkach (zwykle są to pytania do tekstu lub stwierdzenia typu prawda/fałsz). Ćwiczenie to można też wykonywać w parach, dobierając uczniów o różnych temperamentach i zdolnościach. W grupach, które znają już podstawy języka i radzą sobie z tworzeniem wypowiedzi, znakomicie sprawdzają się gry impro (komediowy teatr improwizacji). Na stronie internetowej Improv

Encyclopedia jest olbrzymia baza gier po angielsku o różnym stopniu trudności. Moje ulubione ćwiczenie to improwizowana scenka na trzy wyrazy. Uczniowie wymyślają miejsce, w jakim miałaby odbywać się scenka, na przykład plac zabaw. Następnie przez minutę, dwie lub trzy osoby wymyślają rozmowę, jaką mogłyby prowadzić w takim miejscu. Jeden warunek: można używać jedynie wypowiedzi trzywyrazowych. W każdej chwili uczeń z „ławki rezerwowej” może podejść do wybranej osoby w scence, położyć jej rękę na ramieniu i przejąć jej rolę (jeżeli tamta osoba chce wrócić do scenki, to kładzie rękę na ramieniu kolegi). W ten sposób można wykorzystać inwencję twórczą każdego ucznia w klasie.

Pobudzaj ciekawość poznawczą

Krótkie ćwiczenia pobudzające ciekawość poznawczą przydają się w różnych momentach zajęć: w ramach wprowadzenia do tematu lekcji, podczas ćwiczenia na przewidywanie treści tekstu na podstawie zdjęcia lub treści nagrania na podstawie paru słów kluczowych. Wspaniale angażują ucznia i zachęcają do samodzielnego wyszukiwania słownictwa (ewentualnie dopytywania nauczyciela: „A jak będzie »piła« po angielsku?”).

Poniżej przykładowe ćwiczenie, które sprawdza się na lekcjach języka. Młodsze dzieci pytamy (i oczekujemy wielu możliwych odpowiedzi – uwaga: nie ma głupich ani nieodpowiednich odpowiedzi):

Co jest w kształcie serca?

Co jest głośne?

Co jest twarde jak skała?

itp.

Starsze dzieci pytamy:

Co jest szare i wąskie?

Co jest trójkątne i miękkie?

Co jest żółte i kanciaste?

itp.

Pobudzaj do skojarzeń

Skojarzenia są podstawą twórczego myślenia, ale też fundamentem efektywnego uczenia się. Skojarzenia mogą być bliskie (np. kot – pies, krowa – mleko) lub odległe (nieoczywiste, oparte na pewnych skrótach myślowych, kodach kulturowych lub osobistych doświadczeniach). W twórczości liczą się przede wszystkim skojarzenia odległe, bo dzięki nim dochodzimy do oryginalnych rozwiązań. W nauczaniu ważne są i jedne, i drugie. Przede wszystkim budując wiedzę językową, tworzymy siatkę skojarzeń. Kojarzymy słowo z obrazem, dźwiękiem, czynnością, ale też z innymi słowami. Rzeczowniki nie tylko z rzeczownikami, lecz także z innymi częściami mowy, ucząc się w ten sposób kolokacji (związków frazeologicznych). Skojarzenia są też podstawą mnemotechnik – wiele z nich daje tak trwałe efekty, że pamiętamy słówka jeszcze kilkadziesiąt lat później. Na lekcjach z dziećmi możemy zacząć od łatwiejszych ćwiczeń skojarzeniowych, takich jak łańcuch (uczniowie siedzą w kręgu, podając sobie piłeczkę; każda kolejna osoba podaje skojarzenie z poprzednio podanym słowem).

Nieco bardziej skomplikowaną techniką jest piramida skojarzeń, która polega na układaniu słów jak cegiełek od dołu do góry, przy czym każda cegiełka ma być skojarzeniem (najczęściej odległym) z sąsiadującymi. Korzystałam z tej techniki na lekcjach językowych projektowych, widząc rewelacyjne efekty: uczniowie szkoły podstawowej, którzy na początku sądzili, że nie znają zupełnie języka angielskiego, po wykonaniu w parach kilku piramid przekonywali się, że operują bogatym słownictwem, które wystarczyło odpowiednio „wydobyć”.

Ucz samodzielności

Jeszcze jednym elementem niezbędnika twórczego nauczyciela jest odpowiednia postawa: otwartości na pomysły i zachowania, zgody na różnorodność (według zasad, które ustalamy z dziećmi na samym początku), a także podejścia do zdolności dziecka jako do cechy zmiennej, a nie stałej. Podejście to wpisuje się w koncepcję „stałość versus zmienność” amerykańskiej psycholog specjalizującej się w edukacji, Carol Dweck: Nie ma znaczenia, jakie masz zdolności, to twój wysiłek rozbudza owe zdolności i zamienia je w osiągnięcia. Teza Dweck została poparta badaniami naukowymi, które pokazały, że podejście do zdolności jako cechy zmiennej skutkuje dużo większymi sukcesami szkolnymi uczniów i ich zadowoleniem z siebie. Aby zatem budować w nich poczucie sprawczości i sukcesu, należy:

  • pokazywać, że wysiłek prowadzi do sukcesu. Warto tu oprzeć się na pracy zespołowej, współpracy uczniów (może to na wyrost, gdy mówimy o dzieciach w wieku 6–10 lat, ale współpraca jest w życiu bardziej przydatna niż rywalizacja, dlatego warto jej uczyć od najwcześniejszych lat) i korzystaniu z ich różnorodnych talentów;
  • chwalić za pracę i postępy, a nie za sam efekt. Do tego też służy ocenianie opisowe, które ma zastąpić tradycyjny system ocen szkolnych. Dużo większe wsparcie otrzymuje uczeń, który ma konstruktywną informację zwrotną w postaci oceny werbalnej, naklejek czy stempelków po wykonaniu pracy. Takie podejście pozwala też zawsze docenić wysiłek ucznia (nawet jeśli czasem oznacza on np. przygotowywanie przez niego miniaturowych ściągawek);
  • pokazywać uczniom, jak osiągać sukcesy etapami. Do wielu rzeczy w życiu dochodzimy latami. Młody człowiek tego nie rozumie i chciałby odkryć drogę na skróty. Różnice osobowościowe (m.in. sumienność) decydują o tym, że jedna osoba będzie tak długo próbować, aż osiągnie cel, a druga podda się po pierwszej porażce. Jeżeli będziemy krytykować kogoś za to że się poddał, albo niecierpliwić się i wyręczać go w wykonaniu zadania, wówczas może skutkować to wyuczoną bezradnością. To zaś przełoży się na niższe poczucie własnej wartości i przekonanie ucznia, że nie jest predestynowany osiągania do sukcesów;
  • równoważyć powagę z zabawą, pracę z relaksem. Jeżeli człowiek ma uczyć się całe życie (a na to się zapowiada w dzisiejszych dynamicznych czasach), to powinien jak najdłużej zachować w sobie tę dziecięcą radość uczenia się i poznawania świata. Szkolny dryl potrafi tę radość łatwo zgasić. Młode pokolenia od pierwszych lat życia są przeciążone informacyjnie, co skutkuje trudnością z koncentracją. Prowadzimy lekcje dynamicznie, ale należy przy tym uważać na to, ile bodźców pojawia się w danym momencie oraz jak postępować z uczniami, którzy pracują wolniej niż inni (przy założeniu, że podzielność uwagi to mit, możemy mówić o słabej „przerzutności” uwagi z jednej rzeczy na drugą, skutkującej niską efektywnością). Dlatego warto wprowadzać trzy typy ćwiczeń: koncentrujące uwagę, relaksujące i podnoszące energię;
  • uczyć bycia dumnym z robienia postępów. Nie chodzi tu o to, żeby uczniowie mieli zawyżone poczucie własnej wartości lub porównywali się z innymi, ale o wyznaczanie sobie celów i bycia dumnym ze swoich osiągnięć (jest to możliwe od najmłodszych lat, np. przy nauce jazdy na rowerze). Czasami też drobne porażki stoją na drodze do sukcesu i to także można uznać za cenną lekcję. Dzięki temu uczeń widzi, że warto się starać, patrzy optymistycznie na swoją przyszłość (a więc skupia się na sukcesach, a nie na porażkach);
  • nie mówić uczniowi, że coś jest dla niego za trudne. Jeśli odpowiednio dobrało się materiał do poziomu i wieku dziecka, doprowadzić ćwiczenie do końca. Można w tym celu korzystać z „rusztowania”, czyli zadania dostosowanego do umiejętności ucznia, a następnie przygotować wersję trudniejszą, aby pokazać mu, ile się już nauczył. Motto tej metody  to: pomagaj, powtarzaj i przekazuj część odpowiedzialności. W starszych grupach warto uczyć dzieci współpracy (peer teaching, peer correcting), zachęcać je do krótkich wystąpień, tworzyć własne „check-listy”, na których odznaczą, czego i w jakim stopniu się nauczyły.

Wykorzystuj pracę zespołową

Pamiętając o tym, że podobno powtarzanie jest matką nauki, korzystajmy z ćwiczeń i zabaw integrujących mówienie, słuchanie, czytanie i pisanie. Zadania takie dają najlepsze efekty, gdy umożliwiają interakcje między uczniami. Jednym z moich ulubionych ćwiczeń jest biegane dyktando. Ma ono kilka wersji, można je przeprowadzać w parach lub w małych grupkach. Z młodszymi uczniami można czytać i dyktować im słowa lub krótkie zdania, ze starszymi (również dorosłymi) – całe teksty (dzięki temu uczymy, jak dzielić zdania na fragmenty, aby zachowały sens, a to prawdziwa sztuka dla uczniów!). Biegane dyktando w parach polega na tym, że jedna osoba siedzi przy stole i zapisuje to, co przedyktuje jej druga osoba, a ta druga musi dobiec do tekstu, który znajduje się (leży na stole, na podłodze, wisi na ścianie) w innym miejscu sali, przeczytać kawałek, przebiec z powrotem do kolegi i przedyktować ten fragment z pamięci. Po pewnej partii materiału następuje zmiana i pierwsza osoba biega, a druga notuje. W ten sposób trenuje się wszystkie cztery umiejętności, a przy okazji jest dużo zabawy, współpracy, energii i prawdziwej satysfakcji z wykonania zadania. W podobny, zabawowy sposób można przekształcić inne znane nam gry: znajdź parę lub domino (gdy szukamy drugiej osoby z pasującym do naszego fragmentem tekstu lub słowem), puzzle (czyli układanie kartek ze słowami, z fragmentami tekstu), kółko i krzyżyk (gdy dwie drużyny naprzemiennie układają zdanie do wybranego słowa wpisanego w jedną z dziewięciu kratek; w przypadku prawidłowej odpowiedzi mogą zaznaczyć swój symbol). Takich zabaw jest niezliczona ilość, dlatego zachęcam do kolekcjonowania ich, ponieważ są przydatne na prawie każdej lekcji.

Na zakończenie: Nauczycielu, nie zapomnij o sobie samym. Praca w tym zawodzie to prawdziwy trud, wiele emocji, wiele godzin przygotowań. Dlatego namawiam do regularnego doceniania siebie samego za ciężką pracę, zasługi, osiągnięcia uczniów itd. Wydrukuj dla siebie dyplom uznania, zaproponuj dzieciom ulepienie medalu z masy solnej (w tym jednego dla ciebie), kup sobie kwiaty. I pielęgnuj swoje wewnętrzne dziecko, które dobrze się bawi w pracy z innymi dziećmi. Bycie twórczym nauczycielem to wiele kosztów (potrzebna jest większa elastyczność, czasem nonkonformizm wobec bezdusznej administracji, więcej poszukiwań, przygotowań, cięższe torby z materiałami na lekcje), ale też wiele korzyści: zadowolenie i radość dzieci, satysfakcja z pracy, docenianie

przez rodziców (czasem też przez kolegów w pracy), bardziej elastyczne i optymistyczne podejście do niespodziewanych trudności, umiejętność rozwiązywania problemów, improwizowania i więcej sukcesów szkolnych Twoich uczniów.