Czy tłumaczenie ma przyszłość?

Numer JOwS: 
str. 23

Być tłumaczem to dziś nie to samo co choćby 10 lat temu. Zmieniły się narzędzia, zmienił się rynek, zmienił się także sposób kształcenia tłumaczy. Tytułowe pytanie jest przewrotne, bo nic nie wskazuje na to, by zawód tłumacza miał zniknąć, jednak jego charakter zapewne będzie się dalej zmieniał pod wpływem rozwoju nowych technologii i postępującej globalizacji.

Pobierz artykuł w pliku PDF

W Polsce studia tłumaczeniowe, na których wiedzę zdobywa liczne grono przyszłych tłumaczy pisemnych i ustnych, oferuje spora grupa uczelni. Dla nich, a także dla osób, które już teraz wykonują ten zawód, pytanie o jego przyszłość jest bardzo ważne, podobnie jak dla wszystkich młodych ludzi w całej Europie, którzy swoją zawodową przyszłość wiążą z przekładem. Dlatego Dyrekcja Generalna ds. Tłumaczeń Pisemnych w Komisji Europejskiej (DGT) postanowiła z okazji tegorocznego Europejskiego Dnia Języków zastanowić się, wspólnie z ekspertami, przedstawicielami branży i tłumaczami, nad tym, jaka jest przyszłość zawodu tłumacza.

DGT od wielu lat angażuje się w organizowanie z okazji Europejskiego Dnia Języków rozmaitych imprez propagujących naukę języków. Tak będzie i teraz, jednak głównym tematem tegorocznych obchodów jest pytanie o przyszłość zawodów związanych z tłumaczeniem. Rozmaite imprezy, których uczestnicy będą się starali odpowiedzieć na tytułowe pytanie, odbędą się jesienią 2014 r. w prawie wszystkich stolicach europejskich. Wydarzenia te składają się na tzw. sezon języków, gdyż jeden dzień, czyli 26 września, to czas zbyt krótki, by zmierzyć się z tak obszernym zagadnieniem.

W programie wielu przygotowywanych z okazji EDJ imprez powtarza się problematyka wykorzystania w tłumaczeniu nowych technologii. Internet, tłumaczenie wspomagane komputerowo i tłumaczenie maszynowe zmieniają charakter pracy tłumacza. Zawód, który kiedyś kojarzono z papierem, drukowanymi słownikami i maszyną do pisania, dziś jest wykonywany przy użyciu zupełnie innych narzędzi. Obecnie coraz częściej to komputer generuje tłumaczenie lub proponuje jego pierwszą wersję na podstawie wcześniejszych tłumaczeń zgromadzonych w pamięciach komputerowych. Rolą tłumacza jest sprawdzenie zgodności tego tekstu z oryginałem oraz zweryfikowanie jego poprawności językowej i stylistycznej.

Coraz szersze stosowanie technologii komputerowych w tłumaczeniu nie pozostaje bez wpływu na rynek tłumaczeniowy. W Polsce tłumacze to zazwyczaj tzw. wolni strzelcy współpracujący z agencjami tłumaczeniowymi. W czasie, gdy technologia coraz częściej jest niezbędnym uzupełnieniem indywidualnego talentu, doświadczenia i umiejętności tłumacza, to właśnie agencje, które pośredniczą między klientem a tłumaczem, inwestują w zakup tych technologii. Dzięki temu mogą zwiększać swoje obroty i przyjmować więcej zleceń. Negatywną stroną wzrostu ich wydajności jest osłabienie pozycji przetargowej tłumaczy, którzy niejednokrotnie, mimo wysokich kwalifikacji i dużego doświadczenia, mają problemy z utrzymaniem się ze swojej pracy. Postępująca automatyzacja ogranicza też szanse absolwentów translatoryki na znalezienie pracy. Mimo iż wolumen tłumaczonych tekstów jest coraz obszerniejszy, to dużą część działań przekładowych wykonują nie ludzie, lecz maszyny.

Technologia ma również wpływ na jakość tłumaczeń. Z jednej strony, wszyscy cieszymy się z dostępności internetowych glosariuszy, słowników, encyklopedii i innych zasobów terminologicznych, takich jak np. IATE, czyli wielojęzyczna internetowa baza terminologiczna Komisji Europejskiej. Dzięki tym zasobom terminologiczny aspekt pracy tłumacza jest dziś dużo łatwiejszy niż dawnej. Jednak z drugiej strony, w przypadku dokumentów, których treść częściowo pokrywa się z wcześniej przetłumaczonymi tekstami zachowanymi w pamięciach tłumaczeniowych, tłumaczom często zleca się do przełożenia tylko nowy fragment. To rodzi pytanie, kto odpowiada za jakość i spójność całości tak powstałego tekstu.

Tym wszystkim problemom będzie poświęcona konferencja organizowana 24 października 2014 r. w Gdańsku przez Dyrekcję Generalną ds. Tłumaczeń Pisemnych KE i Uniwersytet Gdański we współpracy z Goethe-Institut w Warszawie. Uniwersytet Gdański jest jedną z czterech uczelni w Polsce, które zgłosiły swoje kandydatury w drugiej rundzie naboru do koordynowanej przez DGT sieci European Master’s in Translation (EMT). Jako uczelnia od wielu lat kształcąca tłumaczy Uniwersytet Gdański będzie gospodarzem spotkania, podczas którego problemy przekładu zostaną omówione w gronie wykładowców i studentów translatoryki, przedstawicieli agencji tłumaczeniowych, stowarzyszeń tłumaczy i przedstawicieli KE, a przede wszystkim samych praktyków zawodu, czyli tłumaczy. Podczas konferencji zostaną także zaprezentowane wyniki prowadzonej właśnie ankiety dotyczącej sytuacji zawodowej tłumaczy i funkcjonowania rynku tłumaczeniowego w Polsce, Czechach, na Słowacji i na Węgrzech.

Podobna tematyka będzie omawiana podczas konferencji w Wiedniu, organizowanej przez Komisję Europejską we współpracy z jednym z austriackich stowarzyszeń tłumaczy, zrzeszającym tłumaczy niezależnych oraz niewielkie spółdzielnie tłumaczeniowe. Konferencja zostanie poświęcona przede wszystkim sytuacji zawodowej tej grupy. Tłumacze są ostatecznymi wykonawcami większości zleceń tłumaczeniowych, jednak muszą radzić sobie z coraz krótszymi terminami i rosnącymi wymaganiami technicznymi, przy spadających jednocześnie stawkach i coraz większej konkurencji ze strony osób nieposiadających kwalifikacji do wykonywania tego zawodu, które, aby zdobyć zlecenia, godzą się na bardzo niskie wynagrodzenie. Uczestnicy konferencji będą zastanawiać się, jak w tej sytuacji przekonać klientów, że w tłumaczeniu, zarówno pisemnym, jak i ustnym, ważniejsza od ceny jest jego jakość. Poza tym, podczas spotkania będzie mowa o roli nowych rozwiązań technicznych, takich jak serwisy oferujące tłumaczenie maszynowe, oraz o rosnącej dominacji języka angielskiego i wpływie tego zjawiska na pozycję innych języków i językową różnorodność Unii Europejskiej.

Kwestia technologii językowych i ich rola w praktyce zawodowej tłumaczy będzie również omawiana podczas spotkań w innych krajach. Na przykład głównym tematem konferencji na Litwie będzie zbyt wolny, zdaniem ekspertów, rozwój technologii pozwalających na wykonywanie tłumaczeń z języka litewskiego. Okazuje się bowiem, że w przypadku języków, którymi posługuje się względnie niewielka liczba użytkowników, technologie takie, jak rozpoznawanie i przetwarzanie mowy, tłumaczenie maszynowe, analiza tekstu itp., są słabo rozwinięte i brak im interoperacyjności. Uczestnicy konferencji będą zastanawiać się, jak można temu zaradzić. Oprócz tego zajmą się problemem szans na zatrudnienie, jakie rynek oferuje absolwentom kierunków tłumaczeniowych.

Trzecim istotnym tematem konferencji litewskiej, poruszanym także podczas kilku innych wydarzeń w ramach sezonu języków, będą przyszłe kierunki rozwoju zawodów związanych z wykorzystaniem języków obcych. Chodzi tu między innymi o lokalizację, czyli dostosowywanie tłumaczonego tekstu (a raczej programu komputerowego, aplikacji lub gry) do kontekstu lokalnego, oraz o audiodeskrypcję, dzięki której osoby niewidome lub niedowidzące uzyskują dostęp do treści wizualnych.

Audiodeskrypcja ma zastosowanie głównie w przemyśle filmowym, a stąd już całkiem blisko do tematyki spotkania w Niemczech, które będzie poświęcone tłumaczeniom literackim. W czasie berlińskiego sympozjum spotkają się tłumacze, wydawcy, krytycy literaccy i przedstawiciele środowiska akademickiego. Podstawowa problematyka konferencji będzie dotyczyć wychodzenia z cienia tłumaczy literackich, których coraz częściej traktuje się jako współautorów dzieła literackiego przekładanego na dany język. Z tego względu spotkanie w Berlinie będzie interesującą przeciwwagą dla konferencji i seminariów poświęconych technologiom tłumaczeniowym. Pokaże bowiem bardziej tradycyjną i jeszcze nieodhumanizowaną stronę tłumaczenia, która pozostaje ważną, docenianą i kulturowo istotną dziedziną twórczości (tylko w Niemczech ok. 75 proc. rynku książek to przekłady). Podobna impreza, ale poświęcona przekładowi poezji, odbędzie się w Atenach, natomiast na Malcie zorganizowane zostaną warsztaty przekładu literackiego.

Oczywiście, mówiąc o przyszłości zawodu tłumacza, nie można pominąć sprawy podstawowej, czyli nauczania języków obcych. Dlatego w ramach sezonu języków odbędą się również spotkania poświęcone dydaktyce języków obcych. Jedno z nich to konferencja w Pradze, która odbędzie się 23 września 2014 r. Uczestnicy tego spotkania będą dyskutować, między innymi, o nowych metodach nauczania języków i roli nowych technologii w edukacji językowej. Poruszane będą także szczegółowe zagadnienia, takie jak uczenie się języków obcych przez dzieci dyslektyczne. Podczas konferencji zostanie przedstawiony, prowadzony przez DGT, konkurs dla młodych tłumaczy Juvenes Translatores. Jest on bardzo popularny wśród uczniów i nauczycieli, także w Polsce. Jego celem jest, z jednej strony, zachęcenie młodych ludzi do nauki języków, a z drugiej – przybliżenie im zawodu tłumacza jako potencjalnej ścieżki zawodowej w przyszłości.

Różnego rodzaju wydarzenia promujące naukę języków odbędą się również w pozostałych stolicach europejskich. W Zagrzebiu planowany jest wielojęzyczny koncert rapowy dla szkół. W Pradze odbędzie się seria minilekcji językowych pod hasłem Speakdating. W podobnych minilekcjach będzie też można wziąć udział w Berlinie i w Atenach. W Helsinkach i w Lublanie zostaną zorganizowane kawiarenki językowe propagujące naukę języków obcych, także tych rzadziej używanych.

Na przyszłość zawodu tłumacza można patrzeć szerzej, w kontekście funkcjonowania całej branży, można też starać się na nią wpływać. Dlatego poza wydarzeniami składającymi się na program sezonu języków, które w większości będą poświęcone diagnozie sytuacji zawodowej tłumaczy, DGT postanowiła także zorganizować w Brukseli forum Tłumaczenia w Europie. Będzie to próba zbudowania platformy współpracy oraz wymiany informacji i pomysłów pomiędzy wszystkimi podmiotami zajmującymi się tłumaczeniem i translatoryką, poczynając od uczelni, zwłaszcza tych uczestniczących w sieci European Master’s in Translation, poprzez firmy świadczące usługi tłumaczeniowe i językowe, krajowe instytuty kultury, służby tłumaczeniowe w administracji publicznej, stowarzyszenia branżowe, aż po niezależnych tłumaczy i terminologów. Celem DGT jest zgromadzenie jak najszerszej reprezentacji przedstawicieli sektora tłumaczeń, poznanie i upowszechnienie najlepszych praktyk oraz propagowanie i ułatwianie współpracy we wszystkich dziedzinach związanych z tłumaczeniem, takich jak terminologia, zapewnianie jakości, stosowanie narzędzi tłumaczeniowych czy przeprowadzanie badań i analiz.

Dyskusje w ramach forum mają dotyczyć między innymi perspektyw zatrudnienia tłumaczy i innych pracowników w branży językowej, w tym zwłaszcza absolwentów wyższych uczelni. Działalność forum w tej kwestii nie ogranicza się zresztą do dyskusji, ponieważ w jego programie, poza spotkaniem brukselskim, są przewidziane również warsztaty, organizowane w różnych częściach Europy, których celem będzie poszukiwanie konkretnych rozwiązań. Będzie to kontynuacja podejmowanych przez DGT wysiłków mających na celu stymulowanie współpracy między uczelniami zrzeszonymi w sieci EMT a specjalistycznymi firmami.

Oprócz tego uczestnicy forum dokonają przeglądu najnowszych opracowań naukowych i raportów nt. sytuacji sektora tłumaczeniowego, a także postarają się wskazać obszary i zjawiska wymagające dalszej analizy. W czasie forum poszukiwać się też będzie nowych pomysłów na projekty i innowacje w branży językowej, jakie mogłyby uzyskać wsparcie finansowe z UE. DGT będzie również badać możliwości podjęcia współpracy z partnerami np. w zakresie terminologii czy tworzenia korpusów językowych itd.

Wnioski, jakie wypłyną ze spotkań i dyskusji w ramach sezonu języków, z pewnością zainteresują wszystkich przedstawicieli branży tłumaczeniowej. Będą one ważne również dla tych, którzy zajmują się nauczaniem języków. Stworzą bowiem obraz przyszłości edukacyjnej i zawodowej uczniów, którzy dziś uczą się języków obcych. Jeśli rzeczywiście mamy do czynienia z coraz większą dominacją języka angielskiego (obecnie w zglobalizowanym świecie podstawowym założeniem jest, że angielski zna każdy), to powinno to być impulsem do szczególnego przyjrzenia się skutecznym sposobom nauczania tego języka w szkole i poza nią. Jeśli w branży tłumaczeniowej rośnie zapotrzebowanie na osoby znające języki pozaeuropejskie, np. chiński, i rzadziej używane języki europejskie, zapewne należy zastanowić się nad wprowadzeniem niektórych z nich do programu szkolnego. A jeśli się na to zdecydujemy, to trzeba rozważyć, na jakim etapie należy to zrobić i w jaki sposób.

Przyszłość branży tłumaczeniowej zależy przecież w znacznej mierze od tego, na ile skutecznie młodzi ludzie uczą się języków – ostatecznie pośrednictwo tłumaczy jest potrzebne tam, gdzie ludzie nie mogą porozumieć się bezpośrednio. Dlatego warto śledzić zasygnalizowane wydarzenia i przyglądać się wnioskom, do jakich będą dochodzić specjaliści i tłumacze w ramach tegorocznego sezonu języków. Może to być ciekawa wskazówka również dla nauczycieli.