Czym skorupka za młodu nasiąknie…, czyli kilka uwag o kształceniu interkulturowym najmłodszych

Numer JOwS: 
str. 36

Czym jest kształcenie interkulturowe dzieci i dlaczego ma dziś ono olbrzymie znaczenie – te pytania stanowią trzon rozważań podjętych w niniejszym artykule. Tematyka pierwszej części skupiona jest wokół zagadnienia kształcenia interkulturowego oraz określenia miejsca kompetencji interkulturowej w kształceniu dzieci przedszkolnych, a owo wprowadzenie o charakterze teoretycznym jest podstawą do sformułowania implikacji dydaktycznych przedstawionych w dalszej części artykułu.

Pobierz artykuł w pliku PDF

Czym skorupka za młodu nasiąknie… – porzekadło to można traktować jak wyświechtany frazes albo też dopatrywać się w nim odrobiny patosu, ale niezależnie od rozmaitych skojarzeń, powiedzenie to zawiera bardzo istotny przekaz – kształcenie dzieci ma strategiczne znaczenie dla ich przyszłego funkcjonowania w społeczeństwie, ale także dla społeczeństwa jako takiego.

Ten przekaz nie jest bez znaczenia również dla kształcenia językowego dzieci. Oczywiście, na początku rozważań nad nauczaniem języków obcych dzieci przychodzą na myśl jedynie językowe plusy wynikające z jak najwcześniejszego rozpoczynania zajęć językowych z maluchami, takie jak:

  • możliwość lepszego opanowania warstwy fonetycznej języka (hipoteza wieku krytycznego Lenneberga[1]);
  • duża chłonność dziecięcego umysłu (im wcześniej rozpoczyna się naukę języka, tym bardziej zaangażowana jest prawa półkula mózgowa, co powoduje, że procesy myślenia mają charakter bardziej syntetyczny) (Pamuła 2003:33-35, por. Spitzer 2007);
  • bardzo rozpowszechniony pogląd, że im wcześniej rozpocznie się naukę języka, tym łatwiej i szybciej można osiągnąć bardzo zaawansowany poziom jego znajomości.

Wymienione powyżej argumenty są jak najbardziej zasadne, niemniej jednak w niniejszym artykule rozważania dotyczyć będą nieco innej kwestii – rozwijania kompetencji interkulturowej u dzieci przedszkolnych w ramach kształcenia językowego.

Z pewnością można znaleźć zarówno osoby, które powyższy postulat poprą, jak i te, które go skrytykują, dlatego na wstępie chciałabym zastanowić się nad słusznością zainwestowania czasu wychowawców i nauczycieli języka obcego w to, aby przygotować do nauki szkolnej małych ludzi tak, aby byli kompetentni interkulturowo.

Motywacja do rozwijania kompetencji interkulturowej

To, że kształcenie językowe jest o wiele bardziej kompleksowe niż tylko nauka słownictwa i gramatyki, uznano już w kontekście nauczania dorosłych za fakt niezaprzeczalny. Żydek-Bednarczuk (2012:19) nakreśla obecną sytuację w sposób następujący: Nowoczesna edukacja w obliczu globalizacji i przemian cywilizacyjnych wymaga nowego spojrzenia na pojęcie kompetencji, głównie kompetencji międzykulturowej. Problem ten wiąże się z internacjonalizacją życia i globalizacją, mobilnością, rozwojem sfery biznesu, jak i dążeniem do zrozumienia innych kultur.

Dzisiejszy świat zmienia się bardzo dynamicznie i mimo dużego sceptycyzmu wielu osób wobec następujących zmian sporo z nich jest źródłem nowych możliwości. Warto sobie w tym miejscu postawić pytanie, jak te zmiany wpływają na edukację najmłodszych, i dlaczego w ich przypadku kształcenie interkulturowe jest tak ważne.

Pierwszą i chyba najistotniejszą z punktu widzenia znajomości języka obcego zmianą jest zwiększona mobilność ludzi na całym świecie, a w szczególności w Europie. Ludzie przemieszczają się dziś w sposób swobodny, nie tylko starając się poznać i zobaczyć nowe miejsca, ale także poszukując nowych, lepszych warunków życia. Ten proces dotyczy nie tylko Polaków, ale także obcokrajowców, którzy z wielu różnych przyczyn wybierają Polskę zarówno jako cel turystyczny, jak i jako miejsce czasowego lub stałego pobytu. Spotkanie obcokrajowca, także na ulicy mniejszego miasta, nie jest dzisiaj w Polsce niczym rzadkim.

Oczywiście to jedna strona medalu, druga – to chęć zrozumienia innej kultury, otwartość na obce tradycje. W tym zakresie ciągle jeszcze panuje spory deficyt w polskim społeczeństwie, wynikający w dużej mierze z braku wiedzy na temat innych narodowości, a co się z tym łączy – lęku przed nimi.

Aktywatorem zmian w tym przypadku powinna być edukacja, uświadamianie tego, że inne nie znaczy złe. Im szybciej ten proces się rozpocznie, tym szybciej jego efekty będą zauważalne, co więcej – rozpoczęcie kształcenia interkulturowego już na etapie przedszkolnym pozwoli na utrwalenie w dzieciach postawy otwartości i tolerancji, którą będą wzmacniać na kolejnych etapach kształcenia.

Dzieci charakteryzują się otwartością i ufnością w podejściu do rzeczywistości. Najlepszym tego przykładem jest fakt, że na etapie przedszkolnym nie dziwią się np. niepełnosprawności, dopiero później zaczynają zauważać odmienność wokół siebie i, niestety, często z braku odpowiedniego komentarza ze strony dorosłych, traktować ją będą jako przedmiot żartów. Podobnie rzecz ma się w kontekście inności kulturowej. Otwartość na inność, chęć jej poznawania, ciekawość – to potencjał maluchów, który zdecydowanie należy rozwijać.

Kolejnym czynnikiem, o którym warto wspomnieć w kontekście kształcenia interkulturowego, jest pozytywne sprzężenie zwrotne między kształceniem językowym a kształceniem interkulturowym. Treści interkulturowe stanowią już integralną część kształcenia językowego, zatem także w kontekście nauczania dzieci treści te nie powinny być rozdzielane. Trudno wyobrazić sobie dziś podręcznik, w którym zabrakłoby informacji o zwyczajach żywieniowych obcokrajowców, ich tradycjach świątecznych (na te zajęcia uczniowie zawsze czekają z niecierpliwością) czy sposobach spędzania wolnego czasu. Te informacje można wprawdzie znaleźć w podręcznikach dla młodzieży czy osób dorosłych, jednak w przypadku podręczników dla dzieci – już znacznie rzadziej.

Wymienione zagadnienia stanowią najlepszy dowód na to, że języka nie można uczyć się i nauczać w oderwaniu od kultury, obyczajów i tożsamości. Oczywiście, rozwijanie kompetencji interkulturowej to coś więcej niż poznanie zwyczajów świątecznych kraju docelowego, to otwartość na inną kulturę, której trzeba się nauczyć, i którą także trzeba przekazać najmłodszym. Przez zaznajomienie się z inną kulturą łatwiej przyswoić język obcy. W trakcie nauki, na przykład języka włoskiego, o wiele naturalniej przychodzi zrozumienie jego zawiłości strukturalnych czy przyswojenie melodyjnej wymowy, gdy wyobrazimy sobie włoską kuchnię, posłuchamy włoskiej muzyki i damy się oczarować Wiecznemu Miastu. Dzięki wiedzy o tym, czym jest sjesta w krajach basenu Morza Śródziemnego nikt nie będzie oczekiwał aktywności zawodowej od Włocha czy Hiszpana między godziną dwunsatą a siedemnastą.

Omawiany aspekt korelacji treści interkulturowych i kształcenia językowego doskonale podsumowuje Jaroszewska (2008:158): Wprowadzenie dodatkowych treści z pogranicza kultur, równolegle do wiedzy językowej (…) uzupełnia proces nauczania języka, a także rozszerza obszar jego praktycznego oraz mentalnego wykorzystania.

Także Karolczuk (2014:216) wskazuje na znaczenie kształcenia interkulturowego w kontekście komunikacyjnym: Uwarunkowania osobowościowe (savoir-être), wiedza (savoir) i umiejętności (savoir-faire) stanowią zasoby jednostki wpływające na jakość działań komunikacyjnych i skuteczność porozumienia z przedstawicielem innej kultury.

Można zatem stwierdzić, że otwartość i chęć poznania obcej kultury przełoży się na przyszłe relacje z przedstawicielami innej kultury, a przede wszystkim ułatwi proces uczenia się języka obcego w warunkach zinstytucjonalizowanych (Karolczuk 2014:216-2017).

Opisane powyżej zalety edukacji interkulturowej sprzyjają rozwojowi małych Europejczyków, którzy z jednej strony są świadomi własnych korzeni, z drugiej jednak – nie negują wartości, jaką stanowi obca kultura (Kamińska 2005:18).