Dylematy współczesnej glottodydaktyki: język – kultura, interlingwalizm – interkulturowość

Numer JOwS: 
str. 78

Na związki zachodzące pomiędzy językiem i kulturą zwracali uwagę filozofowie języka, językoznawcy, antropologowie już wiele wieków temu. Ich stwierdzenia i hipotezy, wyprowadzone najczęściej z badań empirycznych, są przywoływane do dzisiejszego dnia. Niektórzy współcześni badacze powtarzają je niczym mantrę, inni ostro polemizują ze spostrzeżeniami uczonych z poprzednich dekad. Jedna kwestia pozostaje bezsporna – przyswajanie języka zawsze jest silnie związane z nabywaniem kultury w nim odzwierciedlonej, bez względu na to, czy chodzi o język pierwszy (najczęściej ojczysty), czy o kolejne języki.

Kontynuatorem myśli Sapira był amerykański językoznawca i etnolog Benjamin Lee Whorf, który w swoich pracach skonkretyzował tezy swojego mistrza oraz dość mocno je zradykalizował, „odkrywając” zasadę względności językowej[5] stanowiącej epicentrum hipotezy Sapira-Whorfa. Swoją wizję języka i kultury Whorf sformułował na bazie wyników badań porównawczych języka Indian Hopi i języków indoeuropejskich, które to badania wykazały wiele różnic, że wspomnę tylko o odmiennym pojmowaniu wielkości, zasadach stosowania liczebników, pojmowaniu długości czasu oraz faz i cyklów (por. Whorf 1982:187-189,288-290). Struktura języka ukierunkowuje zatem ludzkie myślenie, narzuca siatkę interpretacyjną na wrażenia płynące ze świata zewnętrznego, posiada więc zdolność kategoryzowania rzeczywistości. Whorf (1982:284-285) zaznacza, że dokonujemy segmentacji natury tropami wyznaczonymi przez nasze języki ojczyste. (…) Dzielimy świat na części, porządkujemy go za pomocą pojęć, przypisujemy mu sens w określony sposób, ponieważ jesteśmy sygnatariuszami umowy, by czynić to tak właśnie, a nie inaczej; umowy, która obowiązuje w naszej społeczności językowej i którą skodyfikowano we wzorcach naszego języka. Umowę tę zawarliśmy implicite i nigdy nie została ona spisana, ale jej warunki obowiązują bezwzględnie – nie jesteśmy w stanie mówić bez zaakceptowania ustanowionych przez nią klasyfikacji danych i ich uporządkowania[6].

W swoich rozważaniach Whorf (1982:285), o czym była już mowa wyżej, jest bardziej radykalny niż jego nauczyciel Sapir, gdy powiada, że postrzegający nie utworzą sobie tego samego obrazu świata na podstawie tych samych faktów fizycznych, jeśli ich zaplecza językowe nie są podobne lub przynajmniej porównywalne, formułując automatycznie nową zasadę relatywizmu, określaną jako stanowisko skrajnie deterministyczne. Twierdzenie nieprzetłumaczalności języków zakłada bowiem brak porozumienia pomiędzy osobami posługującymi się w trakcie interakcji językami znacznie różniącymi się od siebie. To twierdzenie wydaje się absurdalne, gdy widzimy, że my, Polacy, jesteśmy w stanie skutecznie komunikować się np. z Japończykami, posługując się przy tym np. językiem niemieckim.

Na zakończenie tej części rozważań warto zwrócić uwagę na fakt, że metalingwistyka Whorfa spokrewniona jest z gramatyką treści, której przedstawicielem był m.in. Leo Weisgerber, kontynuator nauki Humboldta[7]. Podobnie jak Whorf, był on zdania, że język jest czymś więcej niż tylko narzędziem komunikacji, gdyż język kształtuje myśli i determinuje sposób postrzegania rzeczywistości (por. Helbig 1982:131-133, 162).

Hipoteza Sapira-Whorfa we współczesnych badaniach empirycznych

Poglądy Sapira i Whorfa, określane w literaturze przedmiotu jako hipoteza Sapira-Whorfa[8], dają się, ogólnie rzecz ujmując, sprowadzić do dwóch głównych myśli:

Język jako twór społeczny, jako system, w którym się wychowujemy i w którym myślimy, kształtuje od najmłodszych lat nasze widzenie otaczającego świata.

Różnice pomiędzy systemami językowymi będącymi odzwierciedleniem tworzących je odmiennych środowisk powodują, że ludzie myślący w tych językach różnie percypują rzeczywistość (por. Schaff 1982:16).

Mimo iż hipoteza Sapira-Whorfa była wielokrotnie krytykowana, m.in. z powodu wieloznaczności, zbyt mętnych przesłanek, zbyt pospiesznych uogólnień oraz zbyt słabych podstaw empirycznych, to nikomu nie udało się obalić twierdzenia, że system języka, w którym myślimy, determinuje nasz sposób postrzegania rzeczywistości oraz zachowania (Schaff 1982:24,27).

Krytycy tej hipotezy są zgodni co do tego, że brak jest dotychczas dostatecznych badań empirycznych pozwalających na potwierdzenie lub całkowite jej obalenie. Za jej przyjęciem przemawiają m.in. wyniki badań Choi i Bowermann (1991) oraz Gordona (2004).

Choi i Bowerman (1991:91,95-96) przeprowadziły badanie wśród 14-21-miesięcznych dzieci koreańsko- i anglojęzycznych, którego zadaniem było porównanie i pogrupowanie m.in. następujących czynności: układanie klocków Lego, wkładanie mniejszych przedmiotów do luki w większej całości (np. układanie elementów układanki), wkładanie przedmiotów do pojemnika, zakładanie ubrań na siebie. Okazało się, że dzieci anglojęzyczne podczas grupowania czynności kierowały się różnicą pomiędzy znaczeniami przyimków in i on, podczas gdy u podstaw działań dzieci koreańskojęzycznych leżały inne kategorie, a mianowicie rozróżnienie pomiędzy tym, czy coś luźno (nehta, ipta), czy ściśle/mocno (kkita) do siebie przylega. Grupy czynności wyszczególnione przez objęte badaniem dzieci różniły się, w zależności od ich języka bazowego, co przedstawione zostało w Tabeli 1.

507

Tabela 1. Słowa użyte w podobnym kontekście przez dzieci angielsko – i koreańskojęzyczne w przedziale wiekowym 14-21 miesięcy wg Choi i Bowerman (1991:95-96)

Zebrane wyniki pokazują, że dzieci dokonują kategoryzacji rzeczywistości na podstawie tych, których dostarcza im ich język ojczysty.

Na częściowe potwierdzenie hipotezy Sapira-Whorfa pozwalają wyniki badania przeprowadzonego przez Gordona (2004), który podczas trzech pobytów w Amazonii (Brazylia) dokonał analizy porównawczej języka plemienia Pirahã. Na podstawie danych, zebranych przy pomocy przygotowanych przez siebie zadań odnoszących się do używania liczebników, stwierdził, iż w języku tym jest o wiele mniej elementów służących do wyrażania ilości niż w języku angielskim. Członkowie plemienia Pirahã posługują się podczas liczenia systemem jeden-dwa-wiele. Z tego powodu badani nie byli w stanie zauważyć różnicy pomiędzy trzema, czterema czy pięcioma obiektami ułożonymi w rzędzie. Członkowie plemienia Pirahã nie mogą, zdaniem Gordona (2004), inaczej wyrazić swoich myśli na temat ilości niż tak, jak dyktuje im to system ich języka. System języka determinuje zatem sposób myślenia jego użytkowników.

Wyżej zaprezentowane wyniki badań wydają się częściowo potwierdzać prymat języka nad rzeczywistością oraz jego dominującą rolę w procesie orientacji w świecie, jednak aby można było w sposób jednoznaczny zaakceptować lub odrzucić hipotezę Sapira-Whorfa, konieczne jest przeprowadzenie badań zakrojonych na szerszą skalę, które prowadzone byłyby wieloetapowo przez ekspertów z różnych dyscyplin i obejmowałyby swym zasięgiem większą liczbę języków nie przypadkowych, lecz starannie dobranych na podstawie jednolitych kryteriów.

Kompetencja kulturowa – kompetencja interkulturowa

Scharakteryzowane powyżej koncepcje ukazujące relacje pomiędzy językiem i kulturą nie pozostawiają wątpliwości, że wzajemne przenikanie się języka i kultury jest mocno osadzone w kontekście grupy i społeczeństwa. Dakowska (2008:65-66) rozpatruje relacje między grupą a kulturą z dwóch perspektyw, mówiąc o związku synergicznym (nie ma społeczeństwa bez kultury i kultury bez społeczeństwa) i interakcyjnym (człowiek tworzy kulturę, a kultura wpływa na kształtowanie się mentalności jednostek), oraz dodaje, że grupa/społeczeństwo może istnieć i przetrwać tylko wówczas, gdy istnieje pewien system komunikacji pomiędzy jej/jego członkami, który z kolei determinowany jest przez kulturę.

W drugiej dekadzie XXI wieku, w obliczu globalizacji na wszystkich płaszczyznach życia, pojęcia dwujęzyczność i dwukulturowość (por. Grucza 1989), propagowane w latach 80. ubiegłego wieku, wydają się już niewystarczające, aby opisać skomplikowany proces nabywania międzynarodowego języka pomocniczego[9] (Sapir 1978:111) i odbitej w nim kultury, jak i proces posługiwania się tym językiem podczas komunikacji przebiegającej na styku kilku kultur. Status języka międzynarodowego, dodajmy – bez żadnych specjalnych świadomych starań, a jedynie za sprawą rozwoju nowych technologii i biznesu – uzyskał język angielski. Jako lingua franca używane są współcześnie, obok angielskiego, także języki niemiecki i francuski. Używanie wymienionych języków nie tylko jako obcych (tj. podczas komunikacji z ich natywnymi użytkownikami), lecz także jako języków międzynarodowych, wiąże się z koniecznością uwzględnienia nowej perspektywy w procesie nauczania i uczenia się tych języków w warunkach zinstytucjonalizowanych. Zdajemy sobie bowiem sprawę z tego, iż nauka języka obcego nie może ograniczyć się tylko do nabycia kompetencji kulturowej, a więc zdobycia wiedzy o materialnych i mentalnych wytworach dwu różnych wspólnot, jak i praktycznego opanowania typowych dla nich sposobów myślenia, percepcji, a przede wszystkim wartościowania rzeczywistości fizycznej i duchowej (Grucza 1989:36-37). Nie chodzi zatem już tylko o wiedzę o kulturze np. Niemiec, a raczej świadomość swej własnej kultury, lecz także o wiedzę dotyczącą funkcjonowania kultur w ogóle. Nie chodzi już tylko o stosunek uczących się wobec Niemców, ale także o ich postawy względem przedstawicieli innych grup etnicznych. I wreszcie nie chodzi już tylko o sięganie po stosowne w relacjach z Niemcami wzorce komunikacyjne, lecz o adekwatne do sytuacji komunikacyjnej używanie tychże wzorców w języku niemieckim podczas komunikacji przebiegającej na styku np. kultury polskiej i japońskiej.