Język litewski jest bardzo kruchy. Wywiad z Rasą Rimickaite

Numer JOwS: 
str. 48

Język litewski stanowi jeden z dwóch, obok łotewskiego, języków należących do grupy języków bałtyckich. Ta rodzina jest uważana za najbardziej archaiczną ze wszystkich języków indoeuropejskich (Baldi 1983). Ostateczna kodyfikacja języka litewskiego nastąpiła w latach 20. XX w. po uzyskaniu przez Litwę niepodległości (Austin 2008).

Pobierz artykuł w pliku PDF

Język litewski zachował wiele z archaicznych form indoeuropejskich, np. liczbę podwójną, długie samogłoski nosowe czy wolny akcent. Od czasów wydania gramatyki porównawczej języków indoeuropejskich Grundriss przez Karla Brugmanna (1897), język litewski jest jednym z ulubionych obiektów badań językoznawców (Davies 2012). Ze względu na wspólne zamieszkiwanie przez narodowości litewską i polską terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego i związane z tym ciągłe kontakty obu języków (por. Komisja Antropologiczna (1826), język litewski zawiera także wiele elementów słowiańskich, widocznych szczególnie w obrębie leksyki.

Język litewski to język jednej z mniejszości narodowych w Polsce. Mniejszość litewska liczy ok. 8 tys. osób (GUS 2011). Zamieszkuje głównie województwo podlaskie. Przykładowo liczba uczniów objętych nauczaniem języka litewskiego oraz innych przedmiotów w języku litewskim wynosiła ok. 500 w roku szkolnym 2012/2013. Maturę z języka litewskiego zdaje co roku ok. 40 uczniów. Uczniowie posługujący się językiem litewskim mogą uczyć się zarówno języka litewskiego jak i innych przedmiotów np. matematyki czy historii w języku litewskim. Przykłady materiałów, które mogą być wykorzystane do kształcenia uczniów mniejszości litewskiej na różnych poziomach edukacyjnych, są dostępne na platformie Scholaris opracowanej przez Ośrodek Rozwoju Edukacji.

Wywiad z Rasą Rimickaite, attaché kulturalnym w ambasadzie Republiki Litewskiej w RP

JOwS: Jest Pani obecnie attaché kulturalnym w Ambasadzie Litwy w Polsce. Jakie cele Pani sobie stawia? Czy ma Pani jakieś marzenia, plany związane z promocją i miejscem kultury i języka litewskiego w Polsce?

RR: Marzenia są zawsze. Moim podstawowym marzeniem jest pokazanie, jak Litwa jest bliska Polsce. Zdawałoby się, że ten kraj leży tak blisko, ale często jestem zdziwiona, jak wielu ludzi tam nie było. Moim celem jest pokazanie Polakom kultury Litwy. Właśnie kultury. Bo ona nie ma narodowości. Kultura należy do wszystkich. Jest skarbem każdego człowieka i tylko od niego zależy, ile będzie chciał z tej kultury wziąć. Wiadomo od dawna, że człowiek żyje nie tylko chlebem, że potrzebuje czegoś więcej: książki do przeczytania, spektaklu do obejrzenia. Kultura litewska ma wiele do zaoferowania.

Ważnym celem mojej działalności jest promowanie języka litewskiego. O litewskim mogę mówić bez przerwy. Przez prawie 13 lat byłam wykładowcą, co prawda nie języka, ale historii literatury, kultury i sztuki litewskiej. Ale literatura i kultura bez języka nie istnieją. Staram się współpracować z różnymi instytucjami, z uniwersytetami w Warszawie, Poznaniu, Krakowie – tam, gdzie język litewski jest wykładany. Bardzo ważnym miejscem jest Wrocław, gdzie nie ma bałtystyki, tak jak na Uniwersytecie Warszawskim, albo lituanistyki – jak na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, ale jest grupa zaangażowanych osób, bardzo zainteresowanych językiem i kulturą litewską. Nie są to tylko filolodzy, kulturoznawcy, ale także prawnicy, przedstawiciele nauk ścisłych, historycy. Chcą się go uczyć, nawet po skończeniu studiów. I to mnie bardzo cieszy.

JOwS: Zaczęła Pani mówić o nauce języka litewskiego. Jakie są motywacje do nauki tego języka w Europie i w Polsce? Czy w Polsce te motywacje są szczególne?

RR: Jest wiele różnych motywacji, z którymi przychodzą ludzie. Różne osoby często zwracają się do Ambasady Litwy z pytaniem, czy w Centrum Kultury Litewskiej można uczyć się języka litewskiego. W ambasadzie nie ma możliwości uczenia się języka, ale na wyższych uczelniach w Polsce takie możliwości są. Nauka języka litewskiego jest prowadzona bardzo profesjonalnie przez najlepszych wykładowców. Można poznawać nie tylko język, ale także literaturę i kulturę. Kiedy wykładałam na uczelni i pytałam studentów, jakie są ich motywacje, to padały bardzo różnorodne odpowiedzi.

Niektórzy mówili, że to więzy rodzinne, że chcą poznać kraj swoich pradziadków, dziadków, a nawet rodziców. Część deklarowała, że jest to pewna egzotyka. Litwa to kraj, z którym Polska była w ścisłych relacjach przez 600 lat. Jego mieszkańcy mówią takim dziwnym językiem, którego nikt w Polsce nie rozumie i który nie jest podobny do żadnego innego języka kraju sąsiadującego z Polską. No, chyba że do węgierskiego, gdyż to język podobnie niezrozumiały.

Bardzo ciekawa była dla mnie motywacja dwóch studentek, które – jak później się okazało – są Polkami z Litwy. Przyjechały na studia socjologiczne na Uniwersytet Warszawski. Po licencjacie zdecydowały się przenieść na bałtystykę. Bardzo mnie to zdziwiło. Pytałam, dlaczego chcą poznawać literaturę i kulturę, jeśli przyjechały z Wilna. Okazało się, że dziewczyny planują po studiach wrócić do Wilna, nie wyobrażały sobie życia w innym mieście. Studentki te kończyły szkoły polskie na Litwie i słabo znały język litewski. Prawie w ogóle nie znały literatury i sztuki kraju, w którym się urodziły. Trzeba było Polski, aby mogły poznać kulturę i literaturę Litwy. Dla mnie to była sytuacja wskazująca, jak wiele mamy problemów, które trzeba rozwiązać. Byłaby to pewna wskazówka dla szkół na Litwie, aby modyfikować program nauczania, aby ludzie chcieli się uczyć języka litewskiego. A może nawet nie samego języka, ale literatury. Oczywiście zawsze zostaje podwórko litewskie. Można się tam nauczyć różnych języków: litewskiego, ale też rosyjskiego, który nie jest już językiem obowiązkowym w szkołach i wielu młodych Litwinów nie potrafi nawet przeczytać tych dziwnych rosyjskich liter. Można też nauczyć się języka polskiego. Przypuszczam, że gdyby jeszcze żyli w Wilnie Żydzi, to można by się także nauczyć jidysz.