Kompetencje nauczyciela języka obcego w przedszkolu

Numer JOwS: 
str. 23

Trudno oprzeć się wrażeniu, że na temat profilu nauczyciela języka obcego pracującego z małymi dziećmi napisano już prawie wszystko, a literatura pedeutologiczna dostarcza wielu sposobów definiowania i klasyfikowania nauczycielskich kompetencji (Góralska,  Madalińska-Michalak 2012:76). Jak więc podejść do tego tematu, żeby czytelnik zaraz na wstępie nie zrezygnował z lektury z powodu nieodpartego wrażenia déjà vu bądź nie został przytłoczony przez nadmiar rozważań teoretycznych?

Pobierz artykuł w pliku PDF

Zacznijmy od przedstawienia nadrzędnego celu, który na co dzień realizuje każdy nauczyciel, wyrażonego przez nierozłączny duet: edukację i wychowanie. Jaki ma wpływ na wymagania stawiane nauczycielowi języków obcych? Czy można krótko odpowiedzieć, że poprzez wychowanie kulturowo-językowe odbywa się skuteczna (na czym nam wszystkim przecież zależy) edukacja językowa dziecka? Przeanalizujmy więc kompetencje nauczyciela języków obcych na etapie nauczania/uczenia się przedszkolnego z perspektywy małego dziecka stawiającego pierwsze kroki w zinstytucjonalizowanym świecie, w którym odtąd będą się odbywać jego wychowanie i edukacja.

Hurra, idę do przedszkola! – edukacja i wychowanie wsparciem dla zdolności wszystkich dzieci

Do czasu pójścia do przedszkola wychowanie i edukacja odbywają się na gruncie doświadczeń domowych, w otoczeniu rodziców i/lub opiekunów, niekiedy wspomagane są przygotowaniem żłobkowym. Zastanawiając się więc nad kompetencjami nauczyciela małych dzieci, uznajmy za aksjomat, że powinny być one zbliżone do kompetencji dobrego rodzica/opiekuna zajmującego się wychowaniem dziecka i jednocześnie jego edukacją.

Dobry rodzic nie faworyzuje żadnego ze swych dzieci poprzez założenie, że jedno jest zdolniejsze od drugiego. Nie takie powinno być zatem podejście do procesu edukacji i wychowania również poza środowiskiem domowym. Sięgając bowiem do źródeł słowa edukacja, znajdziemy dwa jego warianty: educare oraz educere. Znaczenie słowa educare to – opiekować się, karmić, hodować. Słowo educere oznacza – wyprowadzić, wydobyć coś, co już w kimś jest, wydobyć coś nowego z kogoś, kto sam jest zaskoczony tym odkrytym potencjałem. Kompetencje nauczyciela dzieci powinny być wobec tego nierozłącznie związane z umiejętnością zaopiekowania się każdym małym uczniem z osobna, sprawnością przekazywania mu wiedzy na temat otaczającej go rzeczywistości językowo-kulturowej oraz zręcznego wpływania na jego wychowanie poprzez wydobycie różnorodnych możliwości dziecka i drzemiących w nim talentów.

Aby temu sprostać, proponuje się przyjąć za nadrzędne założenie, iż na tym szczególnym etapie, jakim jest wejście dziecka w świat edukacji (przed)szkolnej, należy zrezygnować z podejścia zwanego wspieraniem uczniów zdolnych, a przyjąć jako fundamentalne kryterium, iż odpowiednia pomoc należy się wszystkim dzieciom bez wyjątku. Inaczej mówiąc, należy uznać, że wszystkie dzieci są zdolne[1]. Autorzy publikacji, której tytuł potraktujmy jako lejtmotyw niniejszego artykułu, opierając się na najnowszych badaniach naukowych, zdecydowanie podkreślają, że każde dziecko jest utalentowane w sposób niepowtarzalny i wchodząc w życie (a takim symbolicznym czasem wejścia w życie jest podjęcie nauki w przedszkolu), ma przed sobą nieograniczoną gamę możliwości. Z punktu widzenia neurobiologii, związane jest to przede wszystkim z mnogością połączeń neuronalnych, w które wyposażony jest każdy nowo narodzony człowiek, a które są jego niezwykłym potencjałem, aczkolwiek, zdaniem wielu naukowców, wciąż zbyt mało docenianym. Celem wychowania poprzez edukację powinno być przeto stworzenie dziecku takich warunków i takiego otoczenia, aby mogło ono gromadzić doświadczenia, dzięki którym jak najwięcej istniejących w mózgu połączeń zostanie zachowanych (Hüther, Hauser 2014:98).

Nauczyciel, wzorując się na dobrym rodzicu/opiekunie dziecka, będzie więc doceniał wszystkich swoich uczniów, pomagał im odkrywać, badać i poznawać rzeczywistość językowo-kulturową, pielęgnował w nich otwartość i zdolność nawiązywania kontaktów oraz akceptował, lubił i doceniał różne ich talenty. Parafrazując cytowanych autorów: z perspektywy neurobiologicznej celem edukacji i wychowania powinno być wspieranie ucznia-dziecka w tym, co najbardziej oczywiste – w rozwijaniu różnych jego umiejętności, zdolności, talentów i potencjału. Przyjrzyjmy się zatem najważniejszym kompetencjom nauczycielskim wspomagającym prawidłowy rozwój przedszkolaka.

Lubię, gdy moja pani się uśmiecha – słów kilka o kompetencjach wychowawczych

Taką odpowiedź otrzymamy od przedszkolaka na zadane mu pytanie: Co lubisz u/w swojej pani od francuskiego? Podobnie badania potwierdzają, iż kompetencje psychopedagogiczne są najważniejsze u nauczyciela małych dzieci. Odnosząc się do monolitu: edukacja-wychowanie, proponuję nazwać je raczej kompetencjami wychowawczymi. Tym bardziej, że takiego określenia użyjemy, opisując kompetencje dobrego rodzica/opiekuna.

Raz jeszcze warto podkreślić, że nauczyciel przedszkolaków powinien rozwijać swe kompetencje wychowawcze w sposób zbliżony do parentalnych. Oznacza to konieczność zadbania na zajęciach językowych o atmosferę spokoju i bezpieczeństwa, w której dziecko, bez względu na okoliczności, może liczyć na akceptację i wsparcie. Trzeba zagwarantować dziecku prawo do wyrażania sprzeciwu czy też niezadowolenia, bez ryzyka odrzucenia ze strony nauczyciela. Z pewnością nie należy mylić dopuszczenia tego typu zachowań z pozwalaniem dzieciom na wszystko. Niemniej jednak, warto pokierować dziećmi w taki sposób, żeby, z jednej strony, czuły akceptację i wsparcie, z drugiej zaś – trzymały się jasno zdefiniowanych granic zawsze wtedy, gdy na samodzielnie obranej drodze same dla siebie stają się przeszkodą albo gdy istnieje niebezpieczeństwo, że pobłądzą (Hüther, Hauser 2014:99).

Na czym wobec tego oprzeć owe kompetencje wychowawcze zbliżone do parentalnych? Otóż, przy założeniu, że kompetencje wychowawcze to nic innego jak umiejętność rozpoznawania potrzeb dzieci/uczniów, proponuję sięgnąć po sprawdzone podpowiedzi z klasycznej hierarchii potrzeb ludzkich, autorstwa amerykańskiego psychologa Abrahama Harolda Maslowa, będące jednocześnie analizą motywacji.

Rozpatrując zatem zaproponowaną przez Maslowa kolejność realizacji potrzeb mających wpływ na motywację, nauczyciel musi się upewnić, czy dziecko ma zaspokojone podstawowe, fundamentalne dla swojego rozwoju potrzeby fizjologiczne. Jeśli dziecko odczuwa np. nieodpartą potrzebę „pójścia na stronę”, a nauczyciel będzie tę potrzebę ignorował, to nie może wymagać od dziecka skupienia się na wykonaniu polecenia lekcyjnego. Głód i brak snu również wpływają niekorzystnie na możliwości koncentracji. Wprawdzie nauczyciel nie ma wpływu na to, ile uczeń śpi, jednakże powinien być czujny i obserwować, czy zmęczenie jest incydentalne, czy staje się permanentne. W przypadku tego ostatniego może zaprosić rodziców/opiekunów na rozmowę i zasugerować, że ich dziecko potrzebuje więcej snu. Zabezpieczenie potrzeb fizjologicznych to również przewietrzenie sali lekcyjnej, gdy jest w niej duszno, lub przeciwnie: zamknięcie okna, włączenie kaloryfera czy wykonanie wspólnie kilku ćwiczeń fizycznych w przypadku zbyt niskiej temperatury. Zaspokojenie tych podstawowych potrzeb należy połączyć ze wspomnianą już koniecznością stworzenia atmosfery bezpieczeństwa na zajęciach, gwarantującą, przede wszystkim, nietykalność fizyczną i psychiczną[2], chroniącą uczniów przed wszelkimi innymi formami przemocy. Wspólnie wynegocjowane zasady współpracy i zachowania na zajęciach (nie tylko językowych), mogą być, na przykład, zawarte w ułożonej i podpisanej razem z uczniami umowie, definiującej w formie zalecanych reguł zachowania dopuszczalne i zamierzone postępowanie oraz reakcje. Poczucie bezpieczeństwa stwarzają również stosowane przez nauczyciela stałe rytuały klasowe, do których należy, na przykład, powitanie (w formie piosenki, wyliczanki, tańca…) czy też pożegnanie na zakończenie lekcji.

Kolejnym szczeblem na drabinie potrzeb, prowadzącym ku lepszemu wykorzystaniu potencjału i motywacji dzieci, jest realizacja potrzeby przynależności, tworzenia afektywnych więzi społecznych, bycia zaakceptowanym przez nauczyciela i rówieśników. Potwierdzeniem przynależności do grupy jest przede wszystkim przyjazne odnoszenie się nauczyciela do uczniów, sygnalizowane poprzez spojrzenie, uśmiech czy inny gest potwierdzający, że rozpoznaje ucznia, widzi jego wysiłki, jest zadowolony z wykonanego zadania, docenia jego zaangażowanie. Ten poziom realizacji potrzeb wyklucza natomiast wszelkie etykietowanie uczniów, zarówno negatywne, jak i pozytywne. Nauczyciel bowiem nigdy nie powinien stracić nadziei i wiary w możliwość poprawy zachowania ucznia. Na temat niebezpiecznych skutków „przypinania negatywnych etykiet” (zwanego też stygmatyzacją, naznaczaniem lub po prostu etykietowaniem) dzieciom/uczniom, wypowiadają się zgodnie psychologowie i psychiatrzy. Jednakże etykietki pozytywne działają równie frustrująco, i to nie tylko na uczniów, którym doskwiera bycie „ulubieńcem” nauczyciela, ale i na pozostałych, którzy mogą poczuć się niedocenieni i tym samym zniechęcić się do podejmowania jakichkolwiek wysiłków. Na tym poziomie potrzeb zaleca się stosowanie technik zarządzania konfliktem, promowanie słuchania i rozmowy, a więc znalezienia płaszczyzny porozumienia. Jak można łatwo zauważyć: w gruncie rzeczy nasze dzieci poszukują dokładnie tego samego, za czym na dnie serca tęskni każdy dorosły. Wszyscy marzymy o akceptacji, chcemy, by szanowano nas takimi, jakimi naprawdę jesteśmy, z wszystkimi naszymi zaletami i słabościami (Hüther, Hauser 2014:30).