Nowa matura z języka francuskiego – refleksje nauczycielki

Numer JOwS: 
str. 75

W maju 2015 roku uczniowie liceów zasiądą do pisania tzw. nowej matury z języka obcego. Po raz pierwszy drugi język obcy wybrany jako przedmiot dodatkowy można będzie zdawać jedynie w wersji rozszerzonej lub dwujęzycznej, nawet jeśli szkoła nie zapewniała uczniom nauczania tego języka w zakresie umożliwiającym osiągnięcie wymaganego poziomu.

Pobierz artykuł w pliku PDF

Ta sytuacja powoduje zrozumiały niepokój nie tylko wśród uczniów, ale także wśród rodziców i nauczycieli. Jest on o tyle uzasadniony, że zasadom organizacji, wymaganiom merytorycznym i kryteriom ewaluacji tegorocznego egzaminu dojrzałości towarzyszy wiele wątpliwości, które zostaną wyjaśnione prawdopodobnie dopiero po jego przeprowadzeniu.

Jestem nauczycielką języka francuskiego nauczanego jako drugi język nowożytny w jednym z bardziej znanych liceów w Warszawie. To dla mnie wielka satysfakcja, że mogę mieć codziennie kontakt z młodzieżą, która chce zdobywać wiedzę. Nie jest to częsta postawa wśród ludzi młodych, więc tym bardziej boli mnie fakt, że nie mogę przekazać im tej wiedzy, na której im zależy, w takim stopniu, aby mogli przystąpić do egzaminu maturalnego z nadzieją na pozytywny wynik.

W klasie pierwszej liceum niektóre grupy językowe rozpoczynają naukę na poziomie IV.0, co oznacza poziom podstawowy w liczbie 2 godzin nauki tygodniowo. W klasie drugiej liczba godzin wzrasta do 3. W klasie maturalnej mamy dwie możliwości, w zależności od profilu: albo pozostają 3 godziny, albo liczba lekcji spada do 2 godzin w tygodniu. W rezultacie daje to od 210 do 240 godzin w całym cyklu nauczania. Porównując te dane z informacjami na temat poziomu biegłości językowej opisanymi np. na stronie Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, zaczynam się buntować. Zgodnie z tymi danymi, do uzyskania poziomu A1 wymagane jest od 80 do 120 godzin, poziom A2 to dodatkowo 180-200 godzin nauki. Maturę podstawową zdaje się na poziomie B1, a do tego potrzeba od 350 do 400 godzin, zaś matura rozszerzona to poziom B2, a do jego osiągnięcia potrzeba od 500 do 600 godzin nauki języka. W jaki sposób osiągnąć wymagany poziom B2, dysponując maksymalnie 240 godzinami? W takiej sytuacji uczniowie, decydujący się zdawać egzamin maturalny z dwóch języków, stają przed nie lada problemem: który język wybrać jako obowiązkowy, a który jako dodatkowy? Zaczynają przeliczać procenty, sprawdzają wagę przedmiotu itd. Najczęściej jako przedmiot obowiązkowy wybierają język angielski. Jest to zrozumiałe, gdyż uczą się go dłużej, mają spore umiejętności językowe i większą pewność, że dobrze zdadzą egzamin maturalny. Z kolei język drugi, który jest niezbędny, żeby dostać się na studia, pozostaje w formie przedmiotu dodatkowego i – niestety – można go zdawać już tylko na poziomie rozszerzonym.

Większość uczelni wymaga wyniku z egzaminu maturalnego z jednego języka, ale są też uczelnie, jak np. Szkoła Główna Handlowa, w których postępowanie kwalifikacyjne na studia licencjackie obejmuje 4 przedmioty, w tym obowiązkowo 2 języki obce. I właśnie tutaj pojawia się problem. Zgodnie z wytycznymi CKE, absolwent ma prawo podchodzić do egzaminu dodatkowego z języka obcego na poziomie rozszerzonym lub dwujęzycznym, nawet jeśli na takim poziomie nie był on nauczany w jego szkole macierzystej. Jako nauczyciel nie mogę mu tego zabronić, mimo iż wiem, że będzie to porażka. Robię, co w mojej mocy, aby jak najlepiej przekazywać wiedzę i rozwinąć wszystkie kompetencje językowe, ale nie wystarcza mi czasu na pełną realizację założeń podstawy programowej. Codzienna praca na lekcji polega na wprowadzaniu w bardzo szybkim tempie materiału leksykalnego i gramatycznego. Podaję zagadnienia, wyjaśniam, ile mogę, robimy kilka ćwiczeń i przechodzimy do nowych zagadnień. Nie mam czasu na ich utrwalenie, na rzeczywiste rozwijanie umiejętności komunikacyjnych. Prowadzi to do takiej sytuacji, że uczniowie mają pewną wiedzę (fr. connaissance), ale niewielkie umiejętności (fr. compétence). Nauka w liceum i przygotowanie do egzaminów dojrzałości z języka francuskiego jako drugiego ma charakter jedynie pragmatyczny. Staramy się opanować te kompetencje, które są poddawane ewaluacji w czasie egzaminu, np. na wypowiedź ustną nie możemy poświęcić dużo czasu, gdyż umiejętność ta nie jest sprawdzana na maturze. Do niektórych zagadnień leksykalnych, takich jak technologia czy elementy kultury frankofońskiej, także jestem zmuszona przywiązywać mniejszą wagę. Staram się także, aby uczniowie opanowali lepiej kilka wybranych form wypowiedzi pisemnej zamiast szczegółowego omawiania wszystkich form, ale bez możliwości ich przećwiczenia.

Tegoroczni maturzyści mają dodatkowo utrudnione zadanie. Będą po raz pierwszy pisać „nową maturę”. O tym, że będą zdawać zmieniony egzamin, wiedzą od dawna, ale dopiero teraz dowiedzieli się, na czym te zmiany polegają. Nauczyciele też wreszcie zapoznali się z nowymi elementami matury. Organizowane są różne szkolenia, by wszystko wyjaśnić, porównać nową maturę ze starą wersją egzaminu, pokazać, jaki schemat będą miały nowe zadania, jak one będą punktowane, jak należy sprawdzać wypowiedź pisemną. Te same informacje można znaleźć w Informatorze maturalnym. Wspomniane szkolenia są mało przydatne. Wolałabym, aby ktoś powiedział mi, jakich materiałów użyć do przygotowania uczniów do matury, gdzie znaleźć odpowiednie zestawy tekstów czy „słuchanek”. Dwa przykładowe testy na stronie CKE to za mało, by przygotować się do egzaminu. Dlatego też prowadzę pracę „szperacza”, wyszukując w różnych podręcznikach ćwiczenia podobne do maturalnych.

Zbyt mało jest godzin przewidzianych na naukę drugiego języka obcego w liceum w porównaniu z wymaganiami maturalnymi. Uczniowie zaczynający w liceum naukę języka obcego od poziomu IV.0 nie mają szans, aby uzyskać satysfakcjonujący rezultat, przystępując do egzaminu na poziomie rozszerzonym. Wiadomo natomiast, że nawet jeśli absolwent uzyska na egzaminie 10 proc., to i tak zda maturę, bo to przecież egzamin dodatkowy, a nie obowiązkowy. Coraz częściej słyszę w związku z tym wśród uczniów opinię „zdawaj, co ci szkodzi”. No właśnie, co komu szkodzi taki niski wynik? Mnie szkodzi i myślę, że tak samo wielu podobnym do mnie nauczycielom drugiego języka obcego, którzy chcieliby mieć poczucie, że skutecznie nauczyli swoich uczniów. Wynik na egzaminie maturalnym jest jednym z ważnych mierników naszej pracy.

Przy okazji tych zmian, chyba nikt nie pomyślał o nauczycielu. O tym, że tak naprawdę nie dano mu szansy przygotować należycie swoich uczniów do egzaminu maturalnego! Dwie godziny języka obcego w liceum to pseudonauka, a nie nauczanie. Co robić? Jak pracować?! Ufam, że może ktoś wpadnie na pomysł zmiany tego systemu, aby wszystko nabrało sensu.