Strategie tłumaczeniowe stosowane podczas przekładu nazw własnych. Na przykładzie wybranych polsko-angielskich artykułów z Wikipedii - analiza jakościowa i ilościowa

Numer JOwS: 
str. 42

Niniejszy artykuł przedstawia wyniki jakościowej i ilościowej analizy strategii tłumaczeniowych, zastosowanych podczas przekładu (z języka polskiego na angielski) nazw własnych w 10. wybranych artykułach z Wikipedii. Autor podejmuje próbę dyskusji na temat przyczyn częstego stosowania pewnych strategii tłumaczeniowych, a widocznego omijania innych.

Pobierz artykuł w pliku PDF

W codziennej praktyce nauczycielskiej glottodydaktycy często spotykają się z poważnymi błędami przekładoznawczymi, dotyczącymi nazw własnych. Wynika to głównie z mylnego założenia powszechnego wśród uczniów, ale i części młodszych nauczycieli, że nazwy własne należy zawsze tłumaczyć. I tak dla przykładu jednostka leksykalna Kościół Mariacki tłumaczona jest błędnie na język angielski jako (The) Mariacki/Mariacky Church lub St. Mary’s Church, podczas gdy jedyny poprawny (uznany w świecie) ekwiwalent to St. Mary’s Basilica (technika wymiany – por. Tab.2). Błędne jest również założenie, że z języka polskiego nie wolno lub nie powinno się przenosić żadnych jednostek onomastycznych do języka docelowego, lecz należy je jakoś zmodyfikować – choćby przez transkrypcję/transliterację albo próbę tłumaczenia. Otrzymujemy wówczas takie osobliwości jak The Vavel Castle zamiast po prostu Wawel albo The Black Pond w miejsce Czarnego Stawu u stóp Rys (technika przeniesienia – por. Tab.1).

Z powyższych względów – szczególnie w dzisiejszym świecie, w którym szybko zacierają się granice między państwami i różne kultury (wraz z nazwami własnymi) przenikają się coraz mocniej – edukacja przekładoznawcza powinna stanowić stały element i kształcenia nauczycieli, i późniejszego nauczania języka obcego. Integralną częścią takiej edukacji powinno być również podstawowe szkolenie z zakresu onomastyki, wzbogacające warsztat metodyczny ambitnego glottodydaktyka. Bo jeśli my sami – dydaktycy języków obcych[1] – będziemy świadomi praw, jakimi rządzą się tłumaczenia jednostek onomastycznych, będziemy w stanie przekazać tę wiedzę następnym pokoleniom obywateli XXI wieku i wyposażymy je w kolejne narzędzia do skutecznego podboju Europy i świata.

Jak twierdzi Krzysztof Hejwowski (2004), nazwa własna (imię własne) to – w odróżnieniu od nazwy pospolitej – jednostka leksykalna, którą posługujemy się wielokrotnie w celu identyfikacji danego konkretnego, unikatowego w danym kontekście obiektu, z reguły niewymagająca stosowania dodatkowych technik identyfikacyjnych. Jak wspomina z kolei Kazimierz Rymut (1987), wyróżnić można dwie duże grupy nazw własnych: jedna z nich to nazwy osobowe odnoszące się do ludzi, a druga to nazwy geograficzne nazywające miejsca.

W dzisiejszym, coraz bardziej zglobalizowanym, świecie tłumaczenia nazw własnych stanowią poważne wyzwanie dla tłumaczy, gdyż coraz częściej muszą oni zmagać się z jednostkami języka, które są silnie nacechowane obcymi kulturami – często nieobecnymi w innych kulturach i innych społecznościach. Problem ten jest spotykany na przykład w tłumaczeniach tekstów historycznych, ale dużo powszechniej występuje on dziś w przekładach tekstów geograficzno-turystycznych oraz w tłumaczeniach literatury. Tym, co pozwala tłumaczowi mimo wszystko przetłumaczyć nazwę własną są strategie tłumaczeniowe – specjalne techniki przekładu stosowane przy napotykanych trudnościach.

Jak podaje Encyklopedia językoznawstwa ogólnego (2003:246-247), imię własne (nazwa własna, łac. nomen proprium) jest to wyrażenie, które może być użyte w zdaniu tylko do wskazania jakiegoś indywidualnego przedmiotu, do wyróżnienia go spośród innych przedmiotów – przy czym termin przedmiot jest tu rozumiany szeroko i obejmuje zarówno przedmioty sensu stricto, jak i osoby.

Najczęstsze użycie ww. nazw własnych to tzw. użycie referencyjne, tj. ich zdolność do wskazywania (wyróżniania) przedmiotów rzeczywistości. Wyrażenia te – w odróżnieniu od innych nazw jednostkowych – nie są wykładnikami pojęć, tj. nie mają znaczenia (konotacji w sensie logicznym). Ich właściwością definicyjną, która determinuje ich status w języku, jest to, że są one tzw. czystymi przedmiotami fonemicznymi – formami bez znaczenia. Ponieważ nazwy własne same w sobie nic nie znaczą, nie mogą też samodzielnie niczego oznaczać; tj. nie mając konotacji (treści językowej), nie mogą mieć denotacji (indywidualnego przedmiotu identyfikowanego za pomocą nazwy).

Podsumowując, w odróżnieniu od nazw pospolitych (łac. appellativa), które coś znaczą, tj. mają znaczenie i jako takie przysługują całym klasom łatwo definiowalnych jednostek, nazwy własne jedynie nazywają, a zatem przysługują konkretnym jednostkom; co więcej podstawą funkcjonowania nazw własnych jest właśnie ów związek nominacyjny, istniejący między konkretnym indywidualnym przedmiotem pozajęzykowym (np. osobą) i przedmiotem językowym (imieniem i nazwiskiem tej osoby). Ów przedmiot językowy (nazwa własna) istnieje wyłącznie dlatego, że istnieje również indywidualny przedmiot pozajęzykowy (konkretna rzecz lub osoba), np. Lech Wałęsa, Stare Miasto w Krakowie, Kłapouchy.

Dział nauki poświęcony nazwom (imionom) własnym to onomastyka. Etymologicznie termin pochodzi z języka greckiego, w którym rzeczownik ónõma oznacza imię, natomiast imiesłów onomastikószwiązany z imieniem. W Encyklopedii języka polskiego (1999:242-248) czytamy, że – jako osobny dział nauki – onomastyka nie jest jednorodna i dzieli się na dwie główne obszerne gałęzie badające poszczególne grupy nazw własnych, co potwierdza również Rymut (1987). Są to:

1. antroponimia (antroponomastyka) – bada nazwy osobowe, tj. imiona, nazwiska, przydomki oraz przezwiska osób, np. Bartosz Poluszyński, Krzysztof Puma Piasecki;

2. toponimia (toponomastyka) – bada nazwy miejscowe (geograficzne), a w szczególności:

  • nazwy kontynentów, państw i krajów, np. Stany Zjednoczone, Polska;
  • nazwy miejscowości i wszelkich osiedli ludzkich, np. Osiedle AK, Opole Þ ojkonimia;
  • nazwy zbiorników wodnych, np. Jezioro Bajkał, Ocean Spokojny Þ hydronimia;
  • nazwy pasm górskich, gór i szczytów, np. Góry Opawskie, Biskupia Kopa Þ oronimia;
  • nazwy lasów, borów i zagajników, np. Bory Tucholskie, Puszcza Białowieska Þ drimonimia;
  • nazwy jaskiń, np. Jaskinia Mylna, Postońska Jama (w Słowenii) Þ speleonimia;
  • nazwy ulic, placów itd., np. Plac Konstytucji, Aleje Jerozolimskie Þ plateonimia / urbanonimia (są to propozycje nazw, jak dotąd nieusankcjonowane formalnie).

Oprócz powyższych dwóch głównych gałęzi onomastyka zajmuje się również innymi nazwami własnymi, wśród których można wyróżnić następujące pola semantyczne:

  • nazwy dynastii, np. dynastia Tudorów, dynastia Wazów;
  • nazwy zwierząt, np. Burek (pies), Mruczek (kot), Kłapouchy (osioł) Þ zoonimia;
  • nazwy instytucji i organizacji, np. Urząd Marszałkowski w Opolu, Unia Europejska;
  • nazwy przedmiotów i obiektów, np. Forum (tu: hotel), Telimena (tu: kawiarnia), Stefan Batory (tu: statek), Pędzący Królik (tu: restauracja) itd.

Tłumaczenia nazw własnych stanowią coraz poważniejsze wyzwanie dla tłumaczy, gdyż coraz częściej muszą oni zmagać się z jednostkami języka, które są silnie nacechowane obcymi kulturami – często nieobecnymi w innych kulturach i innych społecznościach. Problem ten jest spotykany na przykład w tłumaczeniach tekstów historycznych, ale dużo powszechniej występuje on dziś w przekładach tekstów geograficzno-turystycznych oraz w licznych tłumaczeniach literatury. Tym, co pozwala mimo wszystko przetłumaczyć konkretną nazwę własną są strategie tłumaczeniowe – specjalne techniki przekładu stosowane przy napotykanych trudnościach. Strategie te – w największym skrócie – to świadome techniki (zabiegi) tłumaczeniowe, jakie podejmuje tłumacz doświadczający trudności z przetłumaczeniem konkretnej jednostki leksykalnej w konkretnym tłumaczonym tekście.