Wejście Polski do Unii Europejskiej a kształtowanie się czynników motywujących do nauki języka polskiego jako obcego

Numer JOwS: 
str. 18

Dynamika rozwoju badań z zakresu nauczania języka polskiego jako obcego wiąże się m.in. z akcesją Polski do Unii Europejskiej. Za jeden z językowych wymiarów integracji można uznać ustawę, z dnia 11 kwietnia 2003 r., o zmianie Ustawy o języku polskim (DzU nr 73, poz. 661) wprowadzającą możliwość uzyskania przez cudzoziemców certyfikatu znajomości języka polskiego po zdaniu egzaminu przed państwową komisją egzaminacyjną.

Pobierz artykuł w pliku PDF

Wprowadzenie certyfikacji uplasowało język polski na równi z innymi językami europejskimi, których poziom opanowania określają systemy certyfikatowe, realizowane zgodnie z zaleceniami Rady Europy zmierzającymi do standaryzacji testowania znajomości języków obcych. Utworzenie sytemu egzaminacyjnego z języka polskiego jako obcego spowodowało dostrzegalny wzrost liczby wydawanych podręczników i zróżnicowanych materiałów dydaktycznych. Wobec powyższych zmian związanych z akcesją Polski do UE, otwarciem granic, większym przepływem ludności i dążeniami do standaryzacji systemów edukacyjnych w Europie, koniecznością staje się regularne prowadzenie badań zarówno nad liczbą chętnych do nauki języka polskiego jako obcego, oraz nad ich motywacją. Poznanie psychologiczno-społecznych uwarunkowań związanych z motywacją do nauki języka polskiego może ułatwić aktywne wpływanie na zwiększenie liczby osób podejmujących naukę języka polskiego. Na podstawie 250 ankiet przeprowadzonych przez autorkę wśród uczestników letnich kursów języka polskiego, odbywających się w Warszawie, Lublinie, Krakowie i Cieszynie w 2008 r. i późniejszych rozmów z cudzoziemcami uczącymi się języka polskiego, można wyróżnić trzy podstawowe grupy motywacyjne: emocjonalną, estetyczną i zawodową.

Motywacja emocjonalna

Pierwszą stanowią ci, którymi kieruje motywacja emocjonalna. Kategoria ta obejmuje te osoby, które podjęły naukę języka polskiego ze względów osobistych, tj. te, które jako motyw podały polskie pochodzenie lub ślub z obywatelem polskim, a także osoby, które łączy z polskością inna, silna więź emocjonalna, jak na przykład przyjaźń z osobą polskiego pochodzenia. Osoby te stanowią około 34,8 proc. ogółu ankietowanych, z czego dominującą grupą są osoby pochodzące z USA (79,3 proc.), Ukrainy i Białorusi. Należy zauważyć, że pochodzący z USA podkreślają szczególnie silną więź emocjonalną wynikającą z polskich korzeni. Jednocześnie jest to grupa, która deklaruje, że uczy się języka polskiego od dziecka (około 20 lat). Mimo to, jest to grupa wykazująca się stosunkowo słabą znajomością tego języka (My whole family speaks Polish and lives in Poland. Ja kocham Polska). W tym miejscu warto zastanowić się nad konsekwencjami tego zjawiska. Skoro dzieci ostatniej fali emigrantów z lat 80., czyli dzisiejsi dwudziestokilkulatkowie, mają problem ze swobodną komunikacją w języku polskim, jest wysoce prawdopodobne, że ich dzieci wcale nie będą znały języka polskiego. Trudno zatem nie zgodzić się z diagnozą Emila Orzechowskiego (1996:157), która – choć pesymistyczna, zakłada bowiem koniec Polonii w Ameryce – zdaje się jednak realistyczna, szczególnie, jeżeli mówimy o Polonii posługującej się językiem polskim. Jeśli zatem tendencja ta nie ulegnie zmianie, znacznie zmniejszy się grono potencjalnych kandydatów do nauki języka polskiego. Podobne spostrzeżenia ma także prof. Aleksander Schneker, slawista z Yale University, który potwierdza, że moda na Polskę już minęła (Krzyżanowski 2001). Budujący jest natomiast fakt, że wraz z wprowadzeniem certyfikacji języka polskiego i dzięki decyzji Państwowej Komisji Poświadczania Znajomości Języka Polskiego jako Obcego z 2006 r., o obniżeniu wieku kandydatów z 18 na 16 lat, rośnie liczba przystępujących do tego egzaminu w USA. Obniżenie wieku postulowali amerykańscy nauczyciele polonijni, którym zależało, by uczniowie dysponowali certyfikatem przed opuszczeniem polonijnych szkół średnich. Posiadanie takiego certyfikatu gwarantuje im dodatkowe punkty na egzaminach wstępnych na studia, co stanowi wzmocnienie dla motywacji emocjonalnej. Dla wielu osób jest to ważny element celowości uczenia się języka obcego. W 2010 r. wśród wszystkich zdających Amerykanie byli najliczniejsi, przed Rosjanami, Niemcami i Ukraińcami (Miodunka 2011:225).

W tym miejscu warto podkreślić, że kolejne znaczące zmiany związane z egzaminami certyfikatowymi nastąpiły dzięki wejściu w życie 15 sierpnia 2012 r. Ustawy o obywatelstwie polskim, która wymaga od ubiegających się o obywatelstwo polskie potwierdzenia znajomości polszczyzny certyfikatem wystawionym przez Państwową Komisję Poświadczania Znajomości Języka Polskiego jako Obcego. Tym samym egzaminy certyfikatowe z języka polskiego weszły do kanonu tzw. egzaminów doniosłych, tj. takich, których zdanie umożliwia dostęp do innych, ważnych społecznie wartości liczących się w danym kraju (edukacyjnych, prawnych, ekonomicznych). Jako przykład takiego egzaminu doniosłego może posłużyć nowa matura, od której zdania zależy przyjęcie do wybranej szkoły wyższej. Dzięki temu, że egzaminy certyfikatowe włączone zostały do grupy egzaminów doniosłych, liczba zdających w 2012 r. po raz pierwszy od 2004 r. przekroczyła tysiąc osób, a w roku 2013 wyniosła 2073 osoby. Zmiany związane ze wspomnianą ustawą o obywatelstwie spowodowały, że najliczniejsze grupy zdających w 2013 r. stanowili obywatele Ukrainy, Rosji oraz Białorusi (PKPZJPjO 2013).

Motywacja estetyczna

Wśród ankietowanych drugą grupę podejmujących naukę języka polskiego stanowią osoby, które można zaliczyć do reprezentujących kategorię motywacji estetycznej. Są to osoby, które jako czynnik motywacyjny deklarują swoją ciekawość języka, przyjemne brzmienie polskich głosek, podobieństwo językowe do języka ojczystego ankietowanego lub fascynację elementami polskiej kultury. Zdawać by się mogło, że przyjemne brzmienie języka jako motywacja do jego nauki jest argumentem błahym, któremu nie należy poświęcać większej uwagi. Okazuje się jednak, że rola dźwięków mowy ludzkiej jest tylko z pozoru zjawiskiem niegodnym uwagi, co może wynikać z naszej nieświadomości i braku kompetencji do racjonalnego wytłumaczenia tej fascynacji.

Zjawisko fascynacji językiem zajmowało badaczy już od starożytności. Prace nad teorią języka, które podjęli starożytni Grecy, skupiały się głównie na genezie języka, bezpośrednim stosunku struktury dźwiękowej i odpowiadającego jej znaczenia, możliwości zastosowania zasad logicznych do objaśniania charakteru form gramatycznych. Rozważania koncentrowały się głównie wokół problemu ukształtowania dźwiękowej strony języka. Wysuwano przypuszczenie, że głoski powstały jako rezultat naśladowania dźwięków przyrody lub jako „oddźwięk” na dźwięki przyrody. Szczególną sławę zyskała sobie długotrwała dyskusja wokół kwestii, czy istnieje jakaś głęboka, bezpośrednia więź logiczna między tym, co wyrazy znaczą a ich budową dźwiękową, czy też więź ta jest dowolna (Ivić 1975:11). Wśród cudzoziemców, którym podoba się brzmienie języka polskiego, można zauważyć dwie charakterystyczne grupy. Pierwszą stanowią respondenci rosyjsko- i ukraińskojęzyczni, a drugą reprezentanci Włoch, Portugalii czy Hiszpanii. Jest rzeczą oczywistą, że grupa pierwsza jest liczniejsza, gdyż wyrazów podobnych brzmieniowo jest w języku polskim i rosyjskim całkiem sporo, co z pewnością ma decydujący wpływ na motywację do nauki języka polskiego i tak też to postrzegają sami ankietowani: Po prostu zawsze podobało się mnie jak polski brzmi. (…) Największą motywacją do podjęcia nauki języka polskiego stanowiło dla mnie to, że język ukraiński jest spokrewniony z językiem polskim (wypowiedzi uczniów z Ukrainy).

Mimo że w języku polskim i rosyjskim jest sporo wyrazów, które brzmią podobnie, to często jednak mają one odmienne znaczenie, co niejednokrotnie staje się źródłem kłopotów, które napotykają Polacy uczący się języka rosyjskiego i Rosjanie uczący się języka polskiego. Występuje tu zjawisko tzw. heterofemii językowej (przez innych badaczy określane jako homonimia językowa), która polega na błędnym użyciu jednostki danego języka, podobnej pod względem formy (mowy lub pisma) do jednostki innego języka, mającej znaczenie odmienne (Grosbart 1984, za Bartoszewicz 2002:199).

Jest to efekt bezrefleksyjnego stosowania uprzednio nabytych zachowań językowych jako reakcji na określone bodźce. W omawianym przypadku wyrazów podobnych brzmieniowo, lecz odmiennych znaczeniowo – nawyk wykształcony w języku ojczystym, wskutek mylącego podobieństwa międzyjęzykowego, przeszkadza w ukształtowaniu nawyku w języku obcym (Bartoszewicz 2002:199). Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na pewną zależność. Ankietowani napisali, że podoba im się język polski, ponieważ jest podobny do ukraińskiego czy też spokrewniony z nim. Niemniej jednak, należy pamiętać, że język polski w porównaniu z językiem rosyjskim czy ukraińskim dysponuje zupełnie odmiennym alfabetem, a także, jak wyżej zostało wspomniane, często odmienną semantyką, która staje się źródłem kłopotów. Mimo to, respondenci twierdzą, że języki te są bardzo do siebie podobne. Świadczy to o ważnej roli fonetyki w motywowaniu do nauki języka obcego. Brzmienie staje się czynnikiem priorytetowym, który predysponuje język polski do miana bliskiego, spokrewnionego, siostrzanego. Takie postrzeganie wynika z faktu, o którym pisze A. Wierzbicka: Kategorie pojęciowe języka ojczystego wpływają w dużym stopniu na to, z jakiej perspektywy będziemy patrzeć na świat i nasze w nim życie (Wierzbicka 2007:23-24). Whorf dodałby natomiast: Jeżeli dźwięki są zestrojone, wzmaga się ich psychiczna wartość i laik to odnotowuje (Whorf 2002:358).

Nie dziwi zatem, dlaczego Słowianie pozytywnie postrzegają język polski znajdujący się w tej samej grupie językowej co ich mowa, czego nie można powiedzieć o funkcjonowaniu nazwy Niemiec w języku polskim, która etymologicznie kojarzy się z ‘němьcь’, czyli z tym, kto mówi niezrozumiałym językiem. Co więcej, sąd ten nie funkcjonuje tylko w języku polskim, ale jest rozpowszechniony także wśród innych Słowian: czes. (Nĕmec), serb. i chorw. (Nijèmec), ros. (нeмeц). Niemcy byli prawdopodobnie w oczach dawnych Słowian ludźmi nieumiejącymi mówić (Bartmiński 2007, Boryś 2008, za Berlińska 2009:36). Warto zastanowić się nad tym, w jaki sposób brzmienie języka polskiego jest odbierane przez inne narody, gdyż jest to jeden z czynników motywujących do podjęcia jego nauki. Belgijski dziennikarz Marc Peirs, zapytany o swoje odczucia związane z odbiorem języka polskiego, powiedział: Głośna wymowa nadaje polskim słowom brzmienie głębokie, żywe i dumne. Ale w innych okolicznościach ten sam język nabiera dźwięku melancholijnego (Peirs 2003).

Jak już wspomniałam wcześniej, w grupie cudzoziemców o motywacji estetycznej znajdują się też ci, którzy podejmują naukę języka polskiego z uwagi na zainteresowanie kulturą polską. Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej z jednej strony było dużą szansą na swobodniejszy kontakt Polaków z cudzoziemcami, z drugiej, związane było z koniecznością przeprowadzenia licznych reform mających przyczynić się do ujednolicenia wielu struktur państwowych w krajach członkowskich. Nieodłącznym elementem tych zmian stała się postępująca globalizacja i unifikacja, także w przestrzeni kultury. Stopniowo Polska zaczęła zatracać swoją wyjątkowość i oryginalność. Cudzoziemcy przyjeżdżający do Polski na kursy języka polskiego często ubolewają nad tym, że w kinach nie ma polskich filmów, a w radiu polskich piosenek. Niestety, postępująca wśród społeczeństwa deprecjacja typowo polskich tradycji nie wpływa korzystnie na wizerunek Polski za granicą. Anne Pinasa z Francji, która wyobrażała sobie stolicę Polski jako miasto buntownicze i antykomunistyczne, stwierdziła: Wkrótce zauważyłam, że ludzie na ulicach chodzą z opuszczonymi głowami. Myślałam sobie: co jest, przecież mamy wolną Polskę, czemu nie widać radości na ich twarzach? (...) Cóż to za kraj, pomyślałam, który zmusza cię do spoglądania w dół, a nie przed siebie! (Pawlak 2001:18). Natomiast Madalis z Kuby, zachwycona opowieściami m.in. o wyjątkowości polskiej tradycji związanej z Wielkanocą, zdecydowała się przyjechać do naszego kraju, gdzie zaobserwowała, że de facto podczas tych świąt Polacy tylko: Jedzą, jedzą, jedzą i oglądają telewizję (Pawlak 2001:134).