Lekcja greki ze świerszczem i kuropatwą

Numer JOwS: 
str. 77
Fragment mozaiki "Floor Mosaic with Partridge" (CC BY-SA 3.0)

Po co uczyć (się) starożytnej greki? Ten, kto próbuje odpowiedzieć na to pytanie, wikła się w sytuację paradoksalną. Sprawa jest zupełnie oczywista dla każdego, kto czyta po grecku. Nie sposób jednak w pełni unaocznić uroków tego języka komuś, kto go nie zna. Mimo wszystko spróbujmy.

Glosa, czyli język

Uważniejszy czytelnik oryginalnego tekstu utworów, dobrze obeznany z literaturą grecką, odkryje coś, co w przekładzie ginie: oba epigramy Simiasza są przesycone językiem Homera, rzadkimi słowami zaczerpniętymi z Iliady i Odysei. Polski przekład oddaje tę właściwość stylu nieporadnie. Starałem się zasugerować epicki ton tych aluzji, sięgając po słowa i wyrażenia brzmiące niecodziennie i poetycko: gęstwa, zagroda domu, łowcza (kuropatwa), leśne pastwiska. Słowo gęstwa pojawia się w moich przekładach obu epigramów jako odpowiednik greckiego słowa drios, które przed Simiaszem występuje w literaturze greckiej tylko raz: w opisie lasu w Odysei. To słowo, którego etymologia wciąż pozostaje nie do końca jasna, musiało przykuwać uwagę uczonych hellenistycznych poetów, z zapałem tropiących u Homera takie hapaks legomena, czyli słowa pojawiające się tylko raz. Z pewnością do zapamiętałych czytelników Homera należał Simiasz, o którym wiemy, że był nie tylko poetą, ale też gramatykiem – uczonym badaczem literatury, a w jego dorobku znalazło się dzieło zatytułowane Glossai (Glosy). Mamy tylko cztery bardzo skąpe fragmenty tego pisma. Znamy jednak inne Glossai z tego czasu i na ich podstawie wiemy, że były to leksykony opisujące osobliwe użycia słów, zwłaszcza rzadkich, i w szczególności skupione na języku Homera. Ich autorzy-gramatycy byli właściwie pierwszymi filologami, rozpoczynającymi tradycję badań nad najstarszymi dziełami literatury greckiej.

Simiasz wplótł słowo drios w treść obu epigramów o muzykalnych zwierzętach tak, by kontekst rzucał światło na znaczenie osobliwego wyrazu. Nieprzypadkowo gęstwie towarzyszą w moim przekładzie podobnie brzmiące przymiotniki: lesista gęstwa w utworze o świerszczu i cienista gęstwa w epitafium dla kuropatwy. Tak jest i po grecku: w oryginale mamy odpowiednio eudendron drios i drios euskion. Simiasz objaśnia w ten sposób słowo drios jako coś cienistego i lesistego. Co trzeba podkreślić, właśnie taka jest definicja słowa drios w homeryckich scholiach, czyli zachowanym starożytnym komentarzu do Odysei. Według scholiasty drios to właśnie cieniste i lesiste miejsce. Wolno przypuszczać, że identycznie Simiasz definiował to słowo w swoim leksykonie. Jego epigramy zawierają zatem niezwykle uczony żart, który zrozumie wyłącznie czytelnik zaznajomiony z literaturą naukową i problemami filologicznymi owego czasu: jeśli zestawimy kontekst użycia słowa drios w obu epigramach, otrzymamy jego słownikową definicję.

Czytelnik-gramatyk, który dostrzeże tę niezwykłą zabawę poety-gramatyka opartą na motywach własnej poważnej twórczości filologicznej, spostrzeże może jeszcze, o ile zna grekę, że Simiasz „puszcza do niego oko” w epigramie o świerszczu. Otóż świerszcz u Simiasza śpiewa ustami bez języka, w oryginale stoma aglosson. Język to po grecku glossa. Przypomnijmy, że Simiaszowe dzieło gramatyczne nosiło tytuł Glossai, Glosy, a więc właściwie Języki. Świerszcz jawi się więc w gruncie rzeczy jako przeciwieństwo Simiasza: o ile pieśń świerszcza jest aglosson, pozbawiona języka/glos, o tyle poezja Simiasza jest przesycona glosami – niezwykłymi słowami, zaczerpniętymi z Homera.

Lekcja Simiasza

Poezja Simiasza istnieje zatem w dwóch wymiarach. Jest Simiasz z przekładu Zygmunta Kubiaka (bratnia dusza Harasymowicza) piewcą przyrody, poetą magicznej codzienności z peryferii światowej kultury (choć tak naprawdę wyspa Rodos była w czasach hellenistycznych zamożnym i wpływowym ośrodkiem greckości). To obraz Simiasza, mistrza epigramu, z innego utworu Harasymowicza z tomiku Wiersze na igrzyska:

  • Choć mówił z trudem i powoli
  • wszystkich zwyciężył Simiasz
  • niosąc jeszcze na grzbiecie jak żółw
  • wyspę rodzinną – Rodos

Ale głębiej kryje się Simiasz-gramatyk, pełen przemyślnej błyskotliwości, który zastawia na czytelnika sieci wyrafinowanych gier poetyckich. Mimo wszystko nie lekceważyłbym owego pierwszego Simiasza – powolnego poety obciążonego garbem prowincjonalnego pochodzenia, który zaistniał w kulturze kraju Środkowej Europy w XX wieku. Jest to wizja zupełnie uprawniona, więcej nawet: wydaje się, że sam Simiasz zdaje sobie sprawę z możliwości podwójnego odczytania swoich quasi-bukolicznych epigramów. Sugeruje to aluzyjna wzmianka o aglosji, czyli poetyckiej naturalności świerszcza: chyba całkiem świadomie Simiasz wywołuje napięcie między pociągającą prostotą natury, którą opisuje, a głębiej ukrytą warstwą uczonych odwołań i glos, które zadziwiają czytelnika jeszcze mocniej przez to, że wyraźnie kontrastują z urokliwymi obrazami przyrody wyłaniającymi się z powierzchownej lektury.

Czytelnik ma możliwość wyboru, jak dalece chce się zagłębić w tę poezję. Ale prawdziwym celem czytelnika powinno być, jak sądzę, zrozumienie, że mieści się w tych wierszach i jedno, i drugie. Oto kosmos Simiasza: czarujący świat przyrody, który prawdziwie może przeniknąć tylko ten, kto wykaże się dostateczną erudycją i uczonością. U Simiasza w tej intelektualnej wizji natury nie ma sprzeczności, obie warstwy – ta odbierana zmysłami i ta dostępna rozumowi – tworzą harmonijną rzeczywistość poetycką.

Mam nadzieję, że mój wywód ilustruje dostatecznie wyraźnie, co traci czytelnik, poznający grecką poezję w przekładzie – nawet tak świetnym jak tłumaczenia Zygmunta Kubiaka. Podczas lektury przekładu traci się połowę greckiego świata: gęsto utkaną sieć aluzyjności i odniesień, które niesie ze sobą greka i stojąca za każdym słowem tradycja poetycka. Komentuje to zjawisko współczesny Simiaszowi, słynniejszy od niego poeta-filolog Filitas z Kos, mistrz najbardziej cenionych poetów hellenistycznych – Kallimacha i Teokryta. Zachował się utwór Filitasa utrzymany w poetyce zagadki (przekład własny):

  • Mnie, olchy, wziąć nie może, machając motyką,
  • pozbawiony ogłady byle prostak ze wsi,
  • ale ten, kto ład mowy opanował biegle
  • i w znoju poznał ścieżkę wszelkich opowieści.

Uczeni długo się głowili nad rozwiązaniem tej zagadki. Czym jest olcha, o której tu mowa? Dopiero niedawno rozwiązanie wskazał włoski badacz Giovanni Cerri (2005), który objaśnił, że utwór jest przesycony odwołaniami do Odysei, a owa olcha została jeden jedyny raz wspomniana przez Homera jako jedno z drzew, z których Odyseusz zbudował tratwę, by odpłynąć z wyspy Ogygii. To przebiegły i wymowny Odys jest tym, kto ład mowy opanował biegle.

Ale w interpretacji metapoetyckiej tą osobą jest również Homer, który potrafił wpleść w swą epicką opowieść tak prozaiczną nazwę drzewa: olchy. I jest nią również sam Filitas, który potrafił dostrzec u Homera i wydobyć tę zwykło-niezwykłą olchę. Wreszcie takim samym mistrzem słowa, a nie pozbawionym ogłady byle prostakiem, jest czytelnik, który potrafi rozwiązać tę zagadkę. A także inne zagadki greckiej poezji. Bo właśnie o czytaniu poezji, jak się zdaje, mówi w istocie rzeczy Filitas.

Krótki dodatek bibliograficzny

Klasyczne wydanie epigramów Simiasza, opatrzone komentarzem, sporządzili Gow i Page (1965), warto również sięgnąć po wydanie Fränkla (1915). Autorką ważnego artykułu o epigramach Simiasza i obecności w nich Homera jest Sistakou (2007). Simiasz jest znany przede wszystkim jako wynalazca carmina figurata, wierszy-obrazków (Kwapisz 2013). W tematykę działalności wczesnohellenistycznych poetów-filologów najlepiej wprowadza artykuł Binga (2009) o Filitasie z Kos. O antyku w Wierszach na igrzyska Harasymowicza pisze, wspominając Simiasza, Stabryła (1996:125-126). Kolejne przekłady wyboru epigramów z Antologii palatyńskiej Kubiak publikował w latach 1960, 1968, 1978, 1992 i 2002.

Bibliografia

  • Bing, P. (2009) The Unruly Tongue: Philitas of Cos as Scholar and Poet. W: The Scroll and the Marble: Studies in Reading and Reception in Hellenistic Poetry. Ann Arbor: University of Michigan Press, 11-32.
  • Cerri, G. (2005) L’ontano di Filita: soluzione di un enigma e ricostruzione di un percorso critico. W: „Quaderni Urbinati di Cultura Classica”, nr 80, 133-139.
  • Fränkel, H. (1915) De Simia Rhodio [rozprawa doktorska]. Göttingen.
  • Gow, A. S. F., Page, D. L. (1965) The Greek Anthology. Hellenistic Epigrams, t. I-II. Cambridge: Cambridge University Press.
  • Harasymowicz, J. (1982) Wiersze na igrzyska. Warszawa: Czytelnik.
  • Kubiak, Z. (1960, 1968) Muza grecka: epigramaty z Antologii palatyńskiej. Warszawa: PIW.
  • Kubiak, Z. (1978) Antologia palatyńska. Warszawa: PIW.
  • Kubiak, Z. (1992) Antologia palatyńska: nowy przekład. Warszawa: LSW.
  • Kubiak, Z. (2002) Grecy o miłości, szczęściu i życiu: epigramaty z Antologii palatyńskiej. Warszawa: Libros.
  • Kwapisz, J. (2013) The Greek Figure Poems. Leuven: Peeters.
  • Sistakou, E. (2007) Glossing Homer: Homeric Exegesis in Early Third Century Epigram. W: P. Bing, J. S. Bruss (red.) Brill’s Companion to Hellenistic Epigram. Down to Philip. Leiden: Brill, 391-408.
  • Stabryła, S. (1996) Hellada i Roma: recepcja antyku w literaturze polskiej w latach 1976-1990. Kraków: Księgarnia Akademicka.
  • Staniszewski, A. (1983) Mam cerkiewną szkołę wyobraźni. W: „Nowe Książki”, nr 5, 61-63.

* Artykuł powstał w ramach projektu sfinansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki przyznanych na podstawie decyzji nr DEC-2013/11/B/HS2/02628.