Polska w Europie – łacina w szkole

Numer JOwS: 
str. 66

W porównaniu z większością krajów Europy Zachodniej w Polsce języka łacińskiego uczy się bardzo niewielu uczniów. Tymczasem istnieją bardzo pragmatyczne argumenty, poparte badaniami, które pokazują, że nauka łaciny niesie ze sobą wiele, czasem nieoczywistych, korzyści. Powinniśmy zatem przemyśleć miejsce łaciny w polskim systemie edukacyjnym.

Łacina w Polsce

Akcja Polska w Europie – łacina w szkole miała jednoznacznie pokazać, że pod względem liczby osób uczących się łaciny Polska odstaje od większości krajów europejskich. Jakkolwiek celem systemu edukacji jest z pewnością zapewnienie uczniom perspektyw zdobycia ciekawej i dobrze płatnej pracy, a przedsiębiorstwom prywatnym i państwowym – dobrze wykwalifikowanych pracowników, w Polsce, zwłaszcza ostatnimi czasy, nader rzadko dostrzegamy, że nie jest to cel jedyny ani nawet podstawowy. W naszej akcji nie chcieliśmy i nie chcemy rozpoczynać męczącej dyskusji na temat tego, komu dziś potrzebne jest wykształcenie ogólne, co to jest kanon i dlaczego język łaciński zachwycać powinien. Staramy się jednak dowodzić, że tego celu nie realizuje się w krajach europejskich, rugując ze szkół naukę łaciny czy greki. Bezrobocie w Niemczech jest prawie trzykrotnie niższe niż w Polsce, chociaż łaciny uczy się tam dwadzieścia jeden razy więcej uczniów. Nie sugerujemy, że istnieje korelacja między poziomem bezrobocia a liczbą uczniów uczących się łaciny, wręcz przeciwnie – jesteśmy absolutnie pewni, że bezrobocia nie likwiduje się poprzez zabieranie uczniom możliwości poznawania języka Rzymian, który był też językiem polskich elit przez kilka długich wieków.

Gimnazjum polskie to dla łaciny właściwie terra incognita. W roku szkolnym 2010/2011 w polskich gimnazjach łaciny uczyło się 1480 uczniów, rok później 2664, w roku 2012/2013 – 1492, a w minionym roku szkolnym – 1114. Trudno mówić w tym okresie o wyraźnej tendencji spadkowej w zainteresowaniu gimnazjalistów językiem łacińskim. Z szacunków Polskiego Towarzystwa Filologicznego wynika, że łacina jest najczęściej oferowana w szkołach katolickich. Biorąc pod uwagę populację uczniów w gimnazjach, liczba gimnazjalistów uczących się łaciny oscyluje wokół 0,01 proc., czyli jednej dziesiątej promila.

Natomiast tendencje spadkowe w liczbie uczniów uczących się łaciny w liceach są bardzo wyraźne. Według danych GUS i SIO, w liceach łacina jest oferowana zarówno jako przedmiot obowiązkowy, jak i jako dodatkowy. Dokładne dane dla jednej i drugiej grupy mamy jedynie z ostatnich czterech lat (Wykres 1.) Co się tyczy łaciny uczonej obowiązkowo, można znaleźć także dane sprzed 11 lat, co pozwala na przedstawienie statystyk podobnych jak w przypadku krajów zachodnich. W roku 2003/2004 łaciny jako przedmiotu obowiązkowego uczyło się 44 580 licealistów (MEN 2005). Natomiast w roku 2013/2014 już tylko 11 260. Uwzględniając zmiany demograficzne jest to i tak bardzo wyraźny spadek uczących się tego języka.



506

Wykres 2. ilustruje trzy istotne obserwacje. Po pierwsze, wprowadzenie nowej podstawy programowej wpłynęło na drastyczne zmniejszenie się liczby licealistów poznających łacinę. Rok szkolny 2011/2012 przyniósł zmianę w postaci zmniejszenia się tej liczby o 7 proc. w stosunku do roku poprzedniego, w następnym liczba ta spadła o kolejne 25 proc. w stosunku do roku poprzedniego, a w roku 2013/2014 zanotowaliśmy 28-procentową stratę. Druga, bardzo istotna obserwacja to, że nie istnieje żaden związek pomiędzy zmniejszaniem się liczby licealistów uczących się języka łacińskiego a liczbą uczniów w liceach. Ta druga liczba pozostaje prawie niezmienna od czterech lat. Niż demograficzny w ostatnich czterech latach niemal nie dotknął liceów. Po trzecie, odsetek licealistów poznających łacinę odbiega jeszcze bardziej od norm zachodnioeuropejskich. W roku 2010/2011, na 754 826 licealistów, łaciny uczyło się 43 099, a więc 5,7 proc., w 2013/2014 na 744 782 uczniów – tajniki łaciny zgłębiało tylko 21 716, a zatem 2,9 proc. wszystkich uczniów liceów.

Łacina w głowie

Wiele osób znających łacinę mówi: Łacina wprowadza w głowie porządek. Łacina uczy logicznego myślenia. Łacina pomaga uczyć się innych języków. Łacina... Krytyk odpowie: nauka innych języków spełnia wszystkie te kryteria. W naszej akcji poprosiliśmy o stworzenie sloganów promujących naukę łaciny osoby z różnych środowisk, np. pisarzy: Jacka Bocheńskiego i Marka Krajewskiego, profesorów medycyny: Andrzeja Szczeklika i Andrzeja Trzebskiego, oraz językoznawcę, prof. Jana Miodka. W tym artykule nie chciałbym jednak epatować mocą ich autorytetów i siłą słowa, ale przede wszystkim odwoływać się do ustaleń naukowych.

Na początku naszej kampanii przetłumaczyliśmy obszerne fragmenty z kilku artykułów naukowych opisujących eksperymenty z wprowadzaniem łaciny w amerykańskich szkołach oraz ich efekty. Wprawdzie badania te zostały przeprowadzone dość dawno, w latach 70. i 80., ale wszystkie one dobitnie wykazywały, że istnieje statystycznie istotna różnica w umiejętności czytania i pisania (literacy) w języku ojczystym u tych dzieci, które uczyły się łaciny. Badania te pozwalały także wyciągnąć wniosek, że nauka łaciny w wyraźnie większym stopniu niż nauka innych języków obcych poprawiła tę umiejętność. Amerykańscy filologowie klasyczni zbierają także dane dotyczące wyników osiąganych przez uczniów w trakcie Scholastic Assesement Test (nieobligatoryjny ustandaryzowany test dla uczniów szkół średnich w USA), które jednoznacznie wskazują, że osoby uczące się języka łacińskiego w szkołach, zdają ten test w części poświęconej językowi angielskiemu lepiej niż uczniowie uczący się innych języków. A jeśli chodzi o wyniki z matematyki, ustępują jedynie uczniom wybierającym język chiński.

Przeprowadzona w Szwajcarii w 2008 r. kompleksowa ewaluacja nowego, wprowadzonego w 1995 r., systemu organizacji szkół ogólnokształcących, w powiązaniu z wynikami matur, również wykazała, że uczniowie, którzy uczyli się języków klasycznych (Alte Sprachen), wyraźnie lepiej radzili sobie na maturze z języka ojczystego. Uzyskiwali także o wiele lepsze wyniki z matematyki oraz biologii i chemii niż ich rówieśnicy, którzy uczyli się języków nowożytnych (Eberle i in. 2008).

Gwoli ścisłości trzeba dodać, że najbardziej podkreślana, zarówno przez internautów, jak i w czasie wielu dyskusji, zaleta uczenia się łaciny, czyli łatwiejsze przyswajanie innych języków obcych, zwłaszcza romańskich, została niedawno podważona przez dwoje uczonych: Ludwiga Haaga i Elbeth Stern (Haag i Stern 2003). W 2000 r. sprawdzili oni, że grupa studentów z uniwersytetu w Norymberdze, która wcześniej uczyła się łaciny, napisała test końcowy z języka hiszpańskiego gorzej niż druga grupa studentów, która wcześniej poznała francuski. Należy jednak pamiętać, że badanie to nie zostało powtórzone, a wnioski sformułowano na podstawie jednego tylko testu tłumaczeniowego, dlatego na naukowo potwierdzoną ocenę przydatności nauczania łaciny w nauce innych języków należy jeszcze poczekać.

W 2010 r. brytyjska organizacja Friends of Classics zleciła niezależnej firmie zajmującej się ankietami i badaniem opinii przeprowadzenie badania pt. Impact of Classics. Survey (2010). W badaniu tym losowo wybranej próbie 2700 dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii, którzy mieli kontakt z Classics na poziomie szkoły średniej lub wyższej, zadano szereg pytań dotyczących tej dziedziny wiedzy. Pytania miały na celu dokonanie oceny przydatności nauki łaciny, greki, kultury i historii starożytnej w ich życiu zawodowym, prywatnym, a także emocji związanych ze zdobywaniem wiedzy i umiejętności w tej dziedzinie. Kwestionariusze zwróciło ponad 80 proc. ankietowanych. Zapytani, czy rekomendowaliby nauczanie łaciny i/lub greki we wszystkich typach szkół średnich, 83 proc. wyraziło silne poparcie dla takiego pomysłu, a 6 proc. było przeciw. Co ciekawe, aż 47 proc. kadry menedżerskiej i zarządzającej stwierdziło, że studiowanie Classics w jakiejkolwiek formie jest przydatne w ich pracy. Aż 81 proc. wszystkich zapytanych uznało kontakt z językami i kulturą antyczną za korzystny dla ogólnej jakości ich życia.